Listy polskie 2018

gomościów koniecznie trzeba wypróbować i poznać przy pracy; tam się charakter ujawnia. Co do Bronka Otulaka to przyszłość pokaże, czy się co da zrobić. To mnie nieco smuci, że on nie ma zupełnie zdrowego rozumu. Robi wra- żenie, jakby mu czegoś brakowało, stąd te dziwactwa w zachowaniu się, a nawet i w mowie bywają wyskoki. Bardzo wątpię, czy on będzie w sta- nie prowadzić intensywniejsze życie wewnętrzne. Przekonałem się, że najważniejsza rzecz w kandydatach to zdrowy rozum praktyczny, choćby zdolności i mniejsze były, i dobra wola. Po- trzebną naukę łatwo dać, ale rozumu się nie wleje. Ale jeszcze będzie- my próbować Bronka na wszystkie strony; w każdym razie on nic nie straci, bo poduczy się i wyrobi nieco. I uśmiech Bronka trochę nienatu- ralny. Strach, by mu w głowie się nie pomąciło zupełnie przy intensyw- niejszej pracy umysłowej i duchowej. Zgadałem się z nim i ja, i inni, mó- wił, że będąc dzieckiem upadł na głowę i mocno sobie ją zbił i wstrząsnął. Może to jest przyczyna tych nienormalności, które on zdradza. Poza tym może i niezły chłopak. Pretensjonalność, którą zdradza w mowie i w czy- nie, pewnie też z tego niezrównoważenia pochodzi. Teraz u nas ludno się zrobiło. Miło nam tu, po Bożemu. Znajomi z różnych stron przyjeżdżają. 10 lipca ja i dwaj znajomi wyruszymy w da- leką podróż za morze 1 . Sądzę, że zabawię jakie 6 albo 8 tygodni poza do- mem. Proszę tam westchnąć do Boga, by Matka Najświętsza nas ochra- niała i wspierała swą opieką. Mamy i inną bardzo ważną sprawę, którą proszę też polecić Bogu gorąco i opiece Matki Najświętszej. Może by ks. Mroczek i ks. Leon Kulwieć mogli kiedy odprawić reko- lekcje u Drogiego Księdza, naturalnie nie z Księdzem, ale sami. Mogliby dopełnić co trzeba, odnowić swe obietnice. PanWładysław Lewicki, dzię- kuje za powinszowania; może z podróży napiszę. Niech Matka Najświętsza ma w swojej opiece. Całuję serdecznie ks. Jerzy 1 Ks. Matulewicz wraz z ks. Feliksem Kudirką i ks. Julianem Kazakasem 10 VII 1913 r. udał się do USA, aby założyć tam dom mariański. Do ks. Kazimierza Bronikowskiego MIC 50

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==