Listy polskie 2018

299 Druk: Užrašai, London 1953, s. 117. Tł. z lit. Nijola Kolis. [Fryburg], 14 lutego 1913 Fragment. Trzeba kroczyć własną drogą, a Bóg dopomoże wszystko zrealizo- wać. Kiedy człowiek natrafia na wiele trudności i przeszkód, to dobry znak. To oznacza, że zły duch nie chce, aby on czynił to, co czyni. Ale z powodu tych trudności nie należy się zbytnio smucić, lecz nadal podej- mować wysiłki. Do ks. Leona KulwieciaMIC Ks. Leon Kulwieć (1880-1919) pochodził z Suwalszczyzny. Był sy- nem powstańca z 1863 r., sybiraka. Studiował w Seminarium w Kow- nie i w Akademii w Petersburgu. Wyświęcony w 1904 r. Pięć lat był prefek- tem w Libawie. W 1910 r. wyjechał na kurację do Fryburga Szwajcarskie- go, gdzie w rok później wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Potem był duszpasterzem wWarszawie. W 1915 r. został rektorem kościółka na uli- cy Moniuszki. Równocześnie był prefektem gimnazjum im. Zamoyskiego na Smolnej. Budził powołania mariańskie w klerykach (Zygmunt Trószyński) i wśród świeckich młodzieńców (Eugeniusz Kulesza). Posłany przez nuncju- sza Rattiego dla ratowania od schizmy kapłana Andrzeja Huszno z parafią Mstyczów w diecezji kieleckiej, zaraził się tyfusem, na który zmarł. 365 Do ks. Leona Kulwiecia MIC

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==