Listy polskie 2018
11. Oks. Sydrego rozmówię się z ks. Bronikowskim, gdy przyjedzie. O ile tylkoobejdą się bez niego, niech jedzie.Tobędzie z pożytkiemdla niego. 12. Co do domu polskiego wAmeryce, zastanówcie się , czy warto go stworzyć, lub dążyć do jego stworzenia. Wkraju moc pracy, a ludzi mamy jeszcze bardzo mało. U nas ogromnie się zmieniają warunki gospodarcze. Nie można się połapać. Obecnie fabrykaty liczą na dolary i dwa razy, jeżeli nie więcej, droższe niż przed wojną, przynajmniej niektóre, np. sukna. Zboże nato- miast tanie; praca źle opłacana. Za ten miesiąc otrzymałem 32 miliony ma- rek; obecnie już dają za dolar przeszło 4 miliony, a więc otrzymałem 8 do- larów. Zaczynają ludzie obliczać wszystko na dolary lub złote marki. Cze- kamy wszyscy, kiedy waluta się ustali. Pracowałem dzień i noc, wstawałem o 3 lub 4 godzinie rano; ale już wykończyłem nasze ustawy. Ks. Jan Kriszczukaitys już kończy je przepisywać, ale będzie to tylko brulion; jeszcze raz będę je przerabiał i udoskonalał, a potem roześlę wszystkim do porobienia uwag. Musimy ustawy zrobić jak najlepiej; będą one podstawą życia na długie lata. Może do Nowego Roku już zupełnie skończę pracę nad Ustawami. Zgromadzenie nasze dzięki Bogu rozwija się. W Raśnie mają 52 juwenistów. Są tam: ks. Bołtuć i ks. Wierzejski. Gospodarka dobrze posta- wiona, ale jeszcze sami sobie nie mogą wystarczyć, choć już nie wiele co będzie brakowało. WSkórcu w nowicjacie mają 20. Przybył jeden ksiądz i jeden kleryk; mają dwóch studentów z uniwersytetu. Gospodarka jeszcze nie rozwinięta. Są tam: ks. Bronikowski, Trószyński i Mroczek oraz dwaj księża w nowicjacie. Bielany pod względem gospodarczym coraz lepiej stoją. Biorą opłatę w złotych markach. Gimnazjum samo się utrzyma. Trzeba gmach nieco rozbudować. Skoro więcej będą mogli przyjmować uczniów, staną zupeł- nie dobrze pod względem gospodarczym. Gimnazjum ma opinię bardzo dobrą. Ks. Cikoto urządza sobie dom w Drui; praca powoli się posuwa; zaczynają się skupiać koło niego kandydaci. Ja sam jestem zdrów, pracować mogę i pracuję bardzo intensywnie. Gazety na mnie napadają jak zwykle; szerzą o mnie najrozmaitsze kłam- stwa, rozsiewają oszczerstwa. Ale z tym się zżyłem. Nie wiem, jak długo będzie mnie tu trzymał Ojciec Święty. Skoro weźmie, z radością odejdę, ale teraz trzeba cierpieć. 231 Do ks. Włodzimierza Jakowskiego MIC
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==