Listy polskie 2018

po Bożemu. Z woli bowiem i ustanowienia Bożego jesteście niejako apo- stołami i pierwszymi, najbardziej wpływowymi wychowawcami swych własnych dzieci. ŚwiętyAugustyn powiada: „Podobnie jak najwyższym Pasterzom przystoi nauczać i działać w Kościele, tak waszym, Rodzice, obowiązkiem jest to samo czynić w rodzinach waszych”. Obowiązkiem tym dzieli się zWami szkoła, dzielą się wszyscy wycho- wawcy i nauczyciele, którzy dobrze rozumieją istotę swego powołania i któ- rzy z poświęceniem i zaparciem się pracują nad dziatwą - czy to wśród chat wiejskich, czy w szkołach powszechnych lub średnich. Szkoły takie, pro- wadzone w duchu religijnym, są nieocenionym skarbem dla dziatwy, gdyż oprócz wiedzy, dają podstawę do życia religijnego, ratują tysiące dzieci po- zbawionych rodziców albo dostatecznej opieki z ich strony. Mimo to wszystko najważniejszym i najlepszym zakładem wycho- wawczym jest i pozostanie rodzina. Szkoła jest tylko pomocą, która ma zastąpić brak rodziców lub ich częściowo wyręczyć. Jednak nikt nie może całkowicie zwolnić rodziców od obowiązku wychowania swych dzieci. Zapewne niełatwy to obowiązek ta ciągła opieka i czujność nad dzieć- mi. Toteż spotykamy rodziców, którzy sądzą, że się wywiążą całkowicie ze swego zadania, jeżeli swe dzieci nakarmią i przyodzieją, całe zaś wychowa- nie zepchną na szkołę. Sama szkoła nie potrafi dzieci dobrze wychować, jeżeli poza szko- łą rodzice nad nimi czuwać nie będą. Gdyby nawet wszyscy nauczycie- le i wychowawcy szkolni byli ożywieni najlepszymi chęciami, nie mie- liby dostatecznie ani czasu, ani sił, by wywrzeć skuteczny wpływ na set- ki dzieci, które się przed nimi przesuwają w szkole. Największą styczność z dziećmi mają tylko rodzice i najbliżsi opiekunowie. Owszem, od chwili oddania dzieci do szkół, rodzice nie tylko nie po- winni się uważać za zwolnionych od troski o ich wychowanie, ale raczej muszą dbać, aby nie stracić nad nimi swego wpływu i nie pozostawić ich bezbronnych wobec możliwego zgorszenia ze strony kolegów i świata. Stosunek rodziców, zarówno jak i dzieci, do szkoły powinien być oparty na zasadzie wielkiego zaufania, życzliwości i wdzięczności. Ten, kto przewodniczy młodzieży, kto z obojętnych, często skłonnych do leni- stwa, do złego, przysposabia społeczeństwu nowe siły do moralnego i ma- terialnego postępu, kto krwawą i mozolną pracą, a nieraz i ofiarą zdrowia opłaca wykształcenie dzieci, zasługuje na wielką cześć i wdzięczność. 185 Do duchowieństwa i wiernych diecezji wileńskiej

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==