Listy polskie 2018
żeństwie. Więc J. E. bp Michalkiewicz nic nadzwyczajnego ani złego nie zrobił. Załatwił tylko sprawę dojrzałą. O kandydatach też nic nie mówią tutaj. Widać czekają, aż wszystko się uspokoi. Zresztą umieją tu sekret zachować. Ja osobiście z dala od tego się trzymam, bo nie chcę w nie swoje sprawy się wdawać; i tu, zdaje się, nie lubią, jeżeli niepowołani w nie się wdają. Nie przypuszczałem, że w Rzymie będę miał tyle pracy. Ale Bóg po- błogosławił. Prawie wszystkie najważniejsze sprawy załatwiono. Bóg da, że życie kościelne zostanie doprowadzone na Litwie do porządku. Resztę opowie p. Nowicka, która tu bawi. Przez nią przesyłamDrogiemu Księdzu Kanclerzowi choć krzyżyczek na pamiątkę, bo krzyży ciężkich mu nie brak. Bardzo wdzięczny jestem Prześwietnej Kapitule za depeszę z życze- niami. Proszę podziękować. Jak się uspokoję, do Niej napiszę. Teraz żyję w wirze pracy gorączkowej. Teraz wracam na Litwę, skąd pod koniec maja jadę na Kongres do Chicago, potem znowu wracam na Litwę, by dokończyć spraw, a potem do Rzymu, do swej cichej pracy w Zgromadzeniu. Polecając się modlitwom, zostaję całym sercem oddany † Jerzy, arcybp 119 Do ks. Lucjana Chaleckiego
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==