Antologia_Tom_2.rtf

Wielebny w Bogu Stanis aw cz sto po kryjomu uchodz c od konwersacji dworskiej na pobo ne swoje modlitwy a do gumien, cz sto widziany by od pos a ców, czy do obiadów czyli na kolacje, [wys anych] na proszenie Jego do sto ów, od ziemi wi cej ni na okie , przez d ugi czas trwaj c, podniesiony. Katarzyna z Karskich ebrowska, APS 5, f. 32r. Opinia dawnych pijarów Pisz list do Ojca Rektora Wile skiego, aby ywot Jego jako mi przyobieca poda do druku [...], z której to edycji i my czego nie wiemy wiele si dowiedzie b dziem mogli, gdy u tych Ojców wielkie ma zaszczyty i onego sobie du o powa aj , niemal za drugiego po b ogos awionym Kalasancjuszu. O. K. Wyszy ski, DW 3, f. 20r. *** [O. Hausenka] pochwala wszystko to, co mówi i czyni Stanis aw; przez listy do innych naszych zakonników poleca i chwali Stanis awa, twierdz c, e jest on m em, którego mi o do braci jest najwy sza; którego gorliwo przestrzegania obserwancji zakonnej jest ywa; w którym jest synteza i wzór wszystkich cnót zakonnych; który ca y jest jakby drugim ywym ojcem Janem Dominikiem od Krzy a. Niczego osobnego dla siebie nie chowa : cokolwiek z pieni dzy wina, czy czegokolwiek innego do picia i jedzenia przysy ano mu od dobrodziejów, zaraz to wszystko rozdawa na u ytek bardzo kochanych wspó braci; jednym s owem: wszystko przeznacza do wspólnego u ytku. Opisywa te rzeczy chwalca Stanis awowej cnoty mnóstwem s ów do wielu, do mnie te napisa podobny list. Kraus, Historia Polskiej Prowincji Pijarów, Positio Pap. s. 291. Uwa any za wi tego Jako prawda, i wi tej pami ci Wielebny Ojciec Stanis aw Papczy ski, pierwszy Wielebnych Ojców Marianów Niepokalanego Pocz cia Naj wi tszej Maryi Panny, Fundator i Proboszcz Generalny, y i umar ze s aw wi tobliwo ci i Heroicznych cnót, lubo wiele mia przeciwników i na miewców swojej wi tej prostoty, bo wiele i ró nych przezwisk na niego s ysza am rozg oszonych od Wielebnych Ksi y Pijarów. Zawsze w Bogomy lno ci zatopiony i w modlitwach za Dusze w Czy cu zostaj ce tak gorliwy, i zakon na ra- tunek Dusz Czy cowych, to jest wspomnianych Marianów, fundowa . Dlaczego w Puszczy Korabiewskiej kilka lat y w wi tej Bogomy lno ci i ostro ci [umartwie ] cia a, bo tam za rozg oszon wi tobliwo ci Jego s aw , ró ni w utrapieniach i duchownych potrzebach do niego si udawali o porad zbawienn i z po danymi po ytkami Duchownymi odchodzili [...]. Jako prawda, i tam w Górze gorliwie i nieustannie na chwa Bo i po ytek dusz ludzkich pracowa kazaniami, naukami, spowiedziami. Ka dego w utrapieniach, chorobach i dolegliwo ciach cieszy i ratowa , to

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==