Antologia_Tom_2.rtf

odzia ubogiego. I dlatego otrzyma a od Chrystusa dar, dzi ki któremu nigdy ju pó niej nie do wiadczy a zimna. Nie móg te by oboj tny na to Marcin, katechumen, dopóki po ow p aszcza nie okry nagiego cz owieka; winienem powiedzie : “Chrystusa”. Nie móg te znosi tego Jan Gamrat, biskup krakowski, zreszt , wcale nie wi ty, któremu podczas podró owania towarzyszy y wozy z odzieniem. Ubrania dawa napotykanym po drodze potrzebuj cym i dlatego z aski Bo ej zas u y na to, e zosta przez Boga w odpowiednim czasie uprzedzony o swojej mierci, aby do mi osierdzia do o y pokut i zosta zbawiony. Templum Dei Mysticum, s. 170-171. Udzielanie go ciny podró nym “Przyjmowa w go cin podró nych”, jest to rzecz bardzo zas uguj ca. Syn Bo y pochwali t cnot u swoich aposto ów ukasza i Kleofasa. Zmuszony przez nich do udania si na wieczerz , podczas amania chleba objawi si im jako Bóg i Cz owiek. Szcz liwe to miasto, które, jak wspomina dawna historia wi tych Ojców, mia o tak pobo nych obywateli, e wyrywali sobie przybyszów, aby mie zaszczyt ich go ci . Biada wam, je li mo e ywicie liczne psy, a znosicie to, e ludzie bezdomni umieraj z g odu! Templum Dei Mysticum, s. 171-172. Udzielanie rady potrzebuj cym “Udziela rady” potrzebuj cemu jej, jest rzecz uczciw , zbawienn i dla duszy najlepsz . Dlatego Pan Bóg stwarza m drców, aby ci, którzy nie maj m dro ci, otrzymywali od nich pomoc i kierownictwo. Kto czyni to bez ubiegania si o zap at , jest prawdziwie pobo nym cz owiekiem. Nieraz bowiem dobra rada wi cej znaczy, ni nie wiem jak wielkie pomoce pieni ne. Wielu wpad oby do piek a, gdyby nie znale li doskona ych doradców, nie ma o by zgin o, gdyby przez cudz rad nie zostali ocaleni. Niech wi c biegli udzielaj rad, które b d uwa ali za najodpowiedniejsze, w zakresie sumienia, w dziedzinie s downictwa, urz dów, wojskowo ci, i niech czyni to z bezinteresownej mi o ci. Niech przez tak wielk cnot , udzielaj c rad wielu ludziom, czyni to tak e dla w asnego zbawienia. Jak wiele dokona a w Ko ciele Bo ym jedna dzieweczka Teresa, która i sama oprócz natchnie Ducha wi tego, korzysta a z najlepszych doradców! Templum Dei Mysticum, s. 174-175. Pocieszanie utrapionych “Strapionych pociesza ” nie tylko s owami, lecz czynami. Nie koliduje to z pobo no ci . Takim pocieszaniem chwali a si Dydona 57 (u Wergiliusza, Eneida , ks. I): “Nieobca kl sce, umiem wspomaga n dzarzy”. Niegdy wygnana z Tyru, z ca ej Kartaginy ona jedna bardzo po ludzku przyj a wygna ca Eneasza. [...]. 57 Legendarna za o ycielka Kartaginy.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==