W charyzmatycznej misji

25 ROZWAŻANIE Lew Tołstoj stworzył w latach 1863–1869 jedno z najgenialniejszych dzieł literackich, powieść historyczną pt. Wojna i pokój. Opisał w niej trzy ważne wydarzenia z XIX-wiecznej historii Rosji: wojny napoleońskie, powstanie dekabrystów i wojnę krymską. Rosyjski pisarz jest przekonany, że historią rządzi fatum, bliżej nieokreślona siła. Wykonawcami tegoż fatum są ludzkie masy i władca, który potrafi je zorganizować, by przy ich pomocy i wespół z nimi wypełnić jakąś dziejową misję. Tołstoj przypisuje tę rolę carowi, który, by wypełnić fatum – misję, może posunąć się aż do użycia siły. Jednakże twórcy rosyjskiej epopei narodowej nie jest obca idea wojny sprawiedliwej. Opierając się na Ewangelii, Tołstoj uważa, że wojna ma sens jedynie wtedy, jeżeli prowadzi się ją w obronie ziemi i ludu. Potępia wojnę zaborczą, toczoną w celu zaspokojenia ambicji władcy, która nie daje żadnych szans na długotrwały sukces i pokój. Z powieści wyłania się obraz rosyjskiej duszy. Nie brak tu szalonej miłości, dumy, ambicji. Nie brak też zazdrości, nikczemności i małostkowości. Wizerunek kondycji rosyjskiej duszy znajdujemy zresztą nie tylko u Tołstoja. Spośród licznych rosyjskich pisarzy i myślicieli wystarczy przywołać Fiodora Dostojewskiego, który znakomicie charakteryzuje duchową kondycję jemu współczesnych – i to nie tylko Rosjan. Jego wnikliwe analizy znajdziemy w takich utworach i powieściach jak: Gracz, Idiota, Bracia Karamazow, Zbrodnia i kara. Życie w nędzy, zazdrości, pełne kłamstwa, obezwładniającego lenistwa, wykorzystania, podłości, cierpienia umysłowego i fizycznego, nieodpokutowanej zbrodni, której konsekwencją i karą zarazem będzie kolejna zbrodnia. To wszystko składa się na ból ducha po omacku szukającego miłosierdzia. I tak przez wieki. Można odnieść wrażenie, że wielkość Rosji, uzurpowana czy nie, jest nieproporcjonalna do kondycji ducha, który nawet nie stara się wybić ponad ślepy los, na który rzekomo nikt nie ma wpływu. Co jednak ukrywa się pod ślepym losem? Jaka siła, pomimo genialnych duchowych intuicji, popycha człowieka Rosji do wyboru gorszych opcji, będących źródłem cierpienia dla niego samego i dla innych? Skąd bierze się niemoc do czynienia dobra? Skąd okrucieństwo i chęć dominacji nad wszystkimi? Czyż nie jest to podobne do stanu człowieka opisanego przez słynnego ojca pustyni, Ewagriusza z Pontu jako acedia – demon południa? Ewagriusz w ten sposób charakteryzuje sytuację, w której jest się niejako poddanym kompletnemu odrętwieniu psychiki, niemocy duszy i ciała. To niezdolność podjęcia jakiejkolwiek walki o siebie, o uratowanie wielkości człowieczeństwa, które

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==