W charyzmatycznej misji

Ad honorem Immaculatae Conceptionis Mariae W charyzmatycznej misji

1 AD HONOREM IMMACULATAE CONCEPTIONIS MARIAE W charyzmatycznej misji

2

3 AD HONOREM IMMACULATAE CONCEPTIONIS MARIAE W charyzmatycznej misji Konferencje Pod redakcją Ks. Tomasza Nowaczka MIC Kuria Generalna Zgromadzenia Księży Marianów PROM I C Rzym / Warszawa 2022

4 Ilustracja na okładce: Rękopis Norma Vitae oraz feretron z wizerunkiem oka w trójkącie – symbolu Bożej Opatrzności – w Sanktuarium Świętego Ojca Stanisława Papczyńskiego na Mariankach w Górze Kalwarii. IV strona okładki: Logo Jubileuszu 350-lecia powstania Zgromadzenia Księży Marianów Okładka: Hanna Woźnica-Gierlasińska Opracowanie redakcyjne: Agnieszka Salata-Potrzebowska Skład komputerowy i redakcja techniczna: Eliza Wiśniewska Wszystkie fragmenty biblijne (o ile nie zaznaczono inaczej) cytowane za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu (Biblia Tysiąclecia), wyd. V, Pallottinum, Poznań 2020. ISBN 978-83-7502-956-7 Druk i oprawa: druk-24h w Białymstoku

5 Spis treści Wykaz skrótów. 7 ANDRZEJ PAKUŁA MIC Przedmowa . 9 Tomasz NOWACZEK MIC Wstęp. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 TOMASZ NOWACZEK MIC Styczeń 2023: Pro Christo et Ecclesia kontra płynny katolicyzm rzecz o ewangelicznej wierności . . . . . . . . . . . . . . . 11 TOMASZ NOWACZEK MIC Luty 2023: Gen miłosierdzia rzecz o wojnie i pokoju . 21 KRZYSZTOF STĄPOR MIC Marzec 2023: Marianin w służbie chorym rzecz o bliskości w chorobie i cierpieniu. 28 TOMASZ NOWACZEK MIC Kwiecień 2023: Oblatio Papczyńskiego kontra Narcyz Caravaggia rzecz o utraconym męstwie. . . . . . . . . . . . . . . . . 34 ŁUKASZ MAZUREK MIC Maj 2023: Marianie rzecz o mężczyznach prawdziwie konsekrowanych. . . . . . . . 42 TOMASZ NOWACZEK MIC Czerwiec 2023: Ku „młodości usposobienia” rzecz o osobie w cyberprzestrzeni. . . . . . . . . . . . . . 51

6 TOMASZ NOWACZEK MIC Lipiec 2023: Karzeł na plecach olbrzyma rzecz o utraconym sumieniu . . . . . . . . . . . . . . . . 60 TOMASZ NOWACZEK MIC Sierpień 2023: Życie to nie eufemizm rzecz o nadziei ojcostwa i rodzicielstwa dla niepłodnych. . . . . . 69 ŁUKASZ MAZUREK MIC Wrzesień 2023: Stara inicjatywa, nowy człowiek! rzecz o doświadczeniu miłosierdzia – od Niepokalanego Poczęcia do kondycji marianów dzisiaj. 77 TOMASZ NOWACZEK MIC Październik 2023: Megafon Boga, który ożywia głuchy świat rzecz o cierpieniu i śmierci . . . . . . . . . . . . . . . . . 84 KRZYSZTOF STĄPOR MIC Listopad 2023: Przeżywanie cierpienia przez marianina we wspólnocie rzecz o etapowaniu empatii. . . . . . . . . . . . . . . . . 93 TOMASZ NOWACZEK MIC Grudzień 2023: Skin in the game – kultura transferowania ryzyka na innych rzecz o utraconej odpowiedzialności . 99

7 Wykaz skrótów ChV Posynodalna adhortacja apostolska „Christus vivit” Ojca Świętego Franciszka do młodych i całego Ludu Bożego, Loreto, 25 marca 2019. DC Encyklika „Deus caritas est” Ojca Świętego Benedykta XVI do biskupów, prezbiterów i diakonów, do osób konsekrowanych i wszystkich wiernych świeckich o miłości chrześcijańskiej, Rzym, 25 grudnia 2005. EE Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Istotne elementy nauczania Kościoła na temat życia konsekrowanego w zastosowaniu do instytutów oddających się pracy apostolskiej „Essential elements”, 31 maja 1983. GS Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”, Rzym, 7 grudnia 1965. K Konstytucje i Dyrektorium Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Editio typica, Kuria Generalna Księży Marianów, Rzym 2018. KKK Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum, Poznań 2002. MW Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Młode wino, nowe bukłaki. Życie konsekrowane od Soboru Watykańskiego II i wyzwania nadal otwarte. Ukierunkowania, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2017. PF List apostolski „Porta fidei” Ojca Świętego Benedykta XVI ogłaszający Rok Wiary, Rzym, 11 października 2011. VC Posynodalna adhortacja apostolska „Vita consecrata” Ojca Świętego Jana Pawła II do biskupów i duchowieństwa, do zakonów i zgromadzeń zakonnych, do stowarzyszeń życia apostolskiego, do instytutów świeckich oraz do wszystkich wiernych o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie, Rzym, 25 marca 1996.

8

9 Przedmowa Publikacja W charyzmatycznej misji w serii Ad honorem Immaculatae Conceptionis Mariae, pod redakcją ks. dra Tomasza Nowaczka MIC i w zdecydowanej większości jego autorstwa, to czwarta i ostatnia już książka zaplanowana na czas Jubieluszu 350-lecia powstania Zgromadzenia Księży Marianów. Zamyka ona cykl rozważań związanych z historią, duchowością i charyzmatem wspólnoty zakonnej założonej w 1670 roku przez św. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego. Trzy poprzednie pozycje skupiały się głównie na zagadnieniach z zakresu historii i teologii duchowości Zgromadzenia Księży Marianów, w szczególności na tym, co dotyczy samego powstania tej wspólnoty, czyli aktu Oblatio dokonanego w Krakowie 11 grudnia 1670 roku przez świętego Założyciela, potem charyzmatu założycielskiego i jego najbardziej istotnych elementów, a w ubiegłym roku (trzecia książka) podjęto refleksję nad niezwykle trudną historią Zgromadzenia i jego paschalną drogą. Niniejsze opracowanie ma nieco inny zamiar. Intencją Redaktora, który jest Autorem całej koncepcji i większości konferencji, jest próba przełożenia wcześniejszych rozważań, czyli tego, co jest uznane za charyzmat, na praxis. I to zarówno praxis w odniesieniu do stylu życia księży marianów (oczywiście chodzi tu o jakość życia), jak też – a może przede wszystkim – apostolatu; szerzej: wszelkiej działalności zewnętrznej Zgromadzenia. Stąd tytuł niniejszej publikacji: W charyzmatycznej misji. Ksiądz dr Tomasz Nowaczek MIC zastrzega skromnie we Wstępie, że: „W zaproponowanych tekstach na dni skupienia próżno doszukiwać się wezwań do gwałtownych zmian czy wręcz rabanu, który miałby odrodzić Zgromadzenie”. Ja jednak marzyłbym o tym, aby te głębokie i poważnie przemyślane konferencje wzbudziły pozytywny raban. Bo jeśli raban w potocznym języku polskim oznacza dziś „głośną awanturę” lub też „rozgłos wokół jakiejś sprawy”1, to najlepszym owocem byłoby wzniecenie poważnej, a nawet spornej dyskusji nad tym, w jaki sposób charyzmat założonego przez św. Stanisława Zgromadzenia powinien być aktualizowany i wyrażany dzisiaj, to znaczy 1 Zob. Uniwersalny słownik języka polskiego, red. prof. Stanisław Dubisz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003.

10 w kontekście współczesnych tendencji kulturowych, społecznych przemian, obecnej wrażliwości i potrzeb Kościoła i świata. W rzeczy samej tego właśnie dotyczą zawarte w książce konferencje. Zauważa to zresztą sam Redaktor, pisząc z nadzieją nieco dalej we Wstępie, że chciałby, aby konferencje jego i dwóch innych autorów (księża: mgr Krzysztof Stąpor MIC i dr Łukasz Mazurek MIC) wzbudziły „wiarę i odwagę uczestnictwa w dyskusji o duszpasterstwie będącym emanacją rozumienia i przeżywania zgromadzeniowego charyzmatu”. Podjęcie zagadnienia spójności pomiędzy refleksją historyczną i teologiczno-duchową a praktyką zarówno życia zakonnego, jak i apostolskiej działalności, to kluczowe kwestie. Współczesny Kościół w osobie papieża Franciszka wzywa wszystkich, w tym także osoby konsekrowane, do podjęcia takiego ewangelicznego rozenania, które byłoby wsłuchaniem się w Ducha Świętego i odpowiedzią na Jego wezwanie. To wezwanie zawsze rozbrzmiewa w określonej sytuacji historycznej i w języku Kościoła nazywa się odczytywaniem znaków czasu. Bez wątpienia dla Zgromadzenia Księży Marianów takim znakiem jest kończący się właśnie Jubileusz 350-lecia jego powstania. Fudamentalne są zatem pytania o to, jak w kontekście Jubieluszu odczytujemy wezwanie Ducha Świętego do nas, do czego On nas wzywa, czy jesteśmy otwarci na Jego głos i gotowi pozostawić nie tylko nasze dotychczasowe koncepcje i stare schematy myślenia, ale także nasze przyzyczajenia życiowe, nasze wygody; innymi słowy: czy posiadamy tę nowość i świeżość serca i umysłu, która pozwala nam wyjść poza utarte struktury mentalne i podjąć ryzyko otworzenia się na to, co nieznane, co nowe, co nie po naszej myśli, a czego może oczekiwać od nas Duch Święty. Na te i inne podobne pytania, choć nierzadko inaczej postawione, starają się szukać odpowiedzi Autorzy niniejszej książki. Redaktorowi serdecznie dziękuję za oryginalne ujęcie zagadnień. Jestem wdzięczny wszystkim Autorom za trud podjętych badań, spisywania myśli, podzielenie się refleksją. Ufam, że ta publikacja pozwoli pogłębić umiłowanie Kościoła i naszego Zgromadzenia; że nie tylko przybliży wiele zagadnień istotnych dla życia wiary, ale że ją także ostatecznie umocni. Andrzej Pakuła MIC Przełożony Generalny W Rzymie, dnia 6 sierpnia 2022 r., w święto Przemienienia Pańskiego

11 Wstęp Generalna Komisja Jubileuszowa przygotowała na lata 2019–2023 program obchodów 350-lecia powstania Zgromadzenia, który z powodu pandemii zupełnie się zdezaktualizował. Mało, iż do skutku nie doszło wiele ciekawych zjazdów, sympozjów czy kongresów zaplanowanych dla całego Zgromadzenia, to również w poszczególnych wspólnotach domowych zapał do świętowania wygasł dość szybko. Znaczącymi elementami tego czasu, pozostającymi na trwałe w świadomości marianów, będą: odkrycie i odczytanie na nowo Oblatio św. Ojca Stanisława Papczyńskiego, piękny krzyż jubileuszowy z ikonografią przedstawiającą istotę naszego charyzmatycznego powołania i misji, teksty comiesięcznych dni skupienia, a nade wszystko świadomość, że prawdziwym jest słowo Boga, gdy mówi: „myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami” (por. Iz 55, 8-9). Miejmy nadzieję, że ta świadomość przełoży się na autentyczną potrzebę praktykowania rozeznania duchowego znaków czasu i odwagę ufnego ich podjęcia, by szukać i realizować wyłącznie wolę Tego, który „wybrał nas przed założeniem świata” (Ef 1, 4), i przeznaczył na to, abyśmy „szli i owoc przynosili” (por. J 15, 16). Takie duchowe doświadczenie może nas poprowadzić ku człowiekowi, który jak zwykle „bez Chrystusa, nie jest w stanie zrozumieć swojego najgłębszego powołania – skąd i dokąd jego życia”1. Spróbujmy zatem, pamiętając o ponad 350-letniej historii naszego Zgromadzenia, dotknąć teraźniejszości charyzmatycznej misji, którą dziedziczymy, która z woli Boga, wciąż w nowy sposób domaga się podjęcia na Jego chwałę i dla zbawienia świata. W zaproponowanych tekstach na dni skupienia próżno doszukiwać się wezwań do gwałtownych zmian czy jakiegokolwiek rabanu, który miałby odrodzić Zgromadzenie. Pragnąłbym jednak, aby te teksty budziły w nas wiarę i odwagę uczestnictwa w dyskusji o duszpasterstwie będącym emanacją rozumienia i przeżywania zgromadzeniowego charyzmatu, będącym Bożym darem dla Kościoła. Rzeczą naprawdę fantastyczną byłoby zaanga1 Por. Ojciec Święty Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy Świętej na placu Zwycięstwa w Warszawie, 2 czerwca 1979 r., https://www.ekai.pl/dokumenty/homilia-jana-pawla-ii-wygloszona-podczas-mszy-sw-na-placu-zwyciestwa [dostęp 28.04.2022 r.].

12 żowanie współbraci, którzy ze spokojną pewnością siebie i w głębokim poczuciu mariańskiej misji, przestrzegaliby współczesnych ludzi przed błędami i ślepym przekonaniem o rzekomym triumfie ideologii odrzucających Boga. Do tego potrzeba wizji inspirowanej w podobny sposób, jak widzimy to u samego Założyciela, następnie u Odnowiciela, a później u licznych ojców Zgromadzenia, którzy znaleźli odpowiednie środki, by ukazywać Chrystusa. Inspiracją dla nich był zawsze Bóg: „Lecz sam Bóg (któremu niech będzie wieczna, nieskończona chwała i dziękczynienie), jak mnie do tego swego dzieła opatrznościowo, to jest z miłością, miłosiernie, mądrze, cudownie pobudził, tak [też] sam je wykonał i wykonuje na wieki wieczne”2. W tym duchu, z nadzieją na dobre przeżycie ostatniego roku Jubileuszu, przekazujemy Braciom niniejsze teksty rozważań na każdy miesiąc 2023 roku. 2 Św. Stanisław Papczyński, Założenie Domu Skupienia, Fundatio Domus Recollectionis, w: Św. Stanisław Papczyński, Pisma zebrane, PROMIC – Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2016, s. 1290.

13 TOMASZ NOWACZEK MIC Warszawa, Polska Styczeń 2023 Pro Christo et Ecclesia kontra płynny katolicyzm rzecz o ewangelicznej wierności Słowo Boże: 2 Tm 4, 2-5 Zaklinam cię na Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, oraz na Jego pojawienie się i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą cierpliwością w każdym nauczaniu. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie! ŹRÓDŁA Św. Stanisław Papczyński, Wejrzenie w głąb serca Stanisława od Jezusa i Maryi, byłego pijara, Przełożonego Zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia Księży Rekolektów, w: Św. Stanisław Papczyński, Pisma zebrane, PROMIC – Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2016, s. 604-607 „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę” (J 14, 23). Rozważ, że wyrazem doskonałej miłości jest zachowanie Boskiej nauki. Jak bowiem dzieci, które darzą prawdziwą miłością swoich rodziców, usiłują bardzo dokładnie wypełniać ich wolę, w taki sam sposób ci, którzy chcieliby jako synowie Boży należeć do miłośników najlepszego i najwyższego Ojca, powinni troszczyć się o bardzo dokładne przestrzeganie Jego przykazań. I przeciwnie, niegodny nazwy syna jest ten, któremu, głuchemu na wszyst-

14 kie przykazania, brzmią one jako bajka i wiele z nich uważa za niepotrzebnie mu przez ojca nakładane. Dlatego ten, kto nie dba o sprawy Boże, nie może być uważany nawet za sługę Bożego. Na takich bowiem skarży się Nieskończona Dobroć w ten sposób: „Czemu to wzywacie Mnie: «Panie, Panie!», a nie czynicie tego, co mówię?” (Łk 6, 46). Do ciebie więc będzie należało dążenie do doskonałego zjednoczenia przez rzetelne przestrzeganie praw i nauki Boga oraz tych, którzy Go zastępują. „Ojciec mój umiłuje go [...]” (J 14, 23). Rozważ, jak cieszą się ci słudzy, którzy swoim posłuszeństwem zjednują sobie nie tylko serca dzieci, lecz i rodziców. Gdy bowiem pozyskują ich życzliwość, cieszą się, bo uważają, że przy jej powiewie będą pędzić bardzo spokojny tryb życia. Podobną życzliwość obiecuje Prawda każdemu, kto jest jej uległy, mianowicie, że przez prawdziwe posłuszeństwo i służbę zjedna sobie nie tylko Jej miłość, lecz również miłość Przedwiecznego Wszechmocnego Ojca i najłaskawszego Pana. Mówi: „I Ojciec mój umiłuje go”. O szczęście duszy kochającej Jezusa! O szczęście ducha uległego Duchowi Świętemu! Pomyśl, co w życiu szczęśliwszego mogłoby cię spotkać niż to, że zostaniesz umiłowany przez Boga? Gdy bowiem Bóg kogoś umiłuje, ma miejsce rzecz najwspanialsza. Bacz jednak, abyś na obejmującą cię miłość Boga odpowiedział podobną miłością (choć któż mógłby tego dokazać?), bardzo pokorną uległością, rączą gotowością, dzielną służbą i stałym posłuszeństwem. [...] Te rzeczy stanowią kryterium do rozpoznania duchów Bożych. Jeśli mianowicie poprzedza je ucisk, to jest właściwy znak łaski Bożej, jaka ma być udzielona duszy ludzkiej, jak to ktoś powiedział: „Prawie nigdy nie jesteśmy bliżej Boga jak wtedy, gdy znajdujemy się w ucisku. A Nahum, powiada: Pan – w burzy i wichrze drogi jego” (por. Na 1, 3). Duch przychodzi do człowieka z hałasem i szumem, gdy dusza jest wstrząśnięta, zatrwożona i skruszona. Wreszcie, przychodzi też z nieba, wysłany przez Chrystusa Pana, z owej nieśmiertelnej twierdzy triumfującego Niebieskiego Władcy. Albowiem, wydobywające się podmuchy z piekielnego bagna złych duchów – powiadam – dochodzą do duszy w postaci łagodnych szeptów, mile ją łechcą, lecz po odejściu zostawiają tysiące wyrzutów sumienia, tysiące żądeł, tysiące najokrutniejszych bólów. Przeciwnie, rzecz jasna, Duch Pański, poprzedzony udręką, przychodzi w wichrze z szumem; po Nim jednak zostają ślady w postaci radości, tysiąca pociech, tysiąca owoców i tysiąca dóbr.

15 Jeśli więc przed świętą ucztą byłeś uciśniony, czy to z powodu swych niedoskonałości, czy na skutek pragnienia uzyskania łaski Bożej, czy z jakiejkolwiek innej przyczyny, bądź przekonany, że otrzymałeś Ducha Świętego, któremu będą towarzyszyły niesłychane pociechy. ROZWAŻANIE Ostatnia dekada historii Kościoła to okres obnażania pewnych słabości, stopniowego odkrywania trendów rozłamu, które bezprzykładnie zaznaczają się np. w Kościele obszaru języka niemieckiego. W ramach konsultacji odbywanego Synodu poświęconego synodalności, zwołanego przez papieża Franciszka na lata 2021–2023, sformułowano kilka tyleż interesujących, co jednocześnie zatrważających postulatów. Kardynał Monachium i Fryzyngi, Reinhard Marx, postuluje zniesienie obowiązkowego celibatu dla księży w Kościele katolickim, nie wyklucza kapłaństwa kobiet; kardynał Jean-Claude Hollerich, arcybiskup Luksemburga, wzorem pewnego grona katolików świeckich w Kościele w Niemczech, postuluje zmianę nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu, uważając, że socjologiczno-naukowe podstawy tego nauczania nie są już prawdziwe.1 Także przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, biskup Georg Bätzing, wzywa do zmiany nauczania Kościoła katolickiego na temat seksualności, zwłaszcza gdy chodzi o homoseksualizm. Według niego seksualność nie jest grzechem, a praktykujący homoseksualista może być dobrym katolikiem. Uważa on, że gdy para homoseksualna żyje ze sobą w wierności i odpowiedzialności, to nie narusza w żaden sposób swojej relacji z Bogiem. Podobnie jak inni, opowiada się za zniesieniem celibatu oraz udzielaniem święceń kapłańskich kobietom.2 George Weigel w komentarzu do powyższych zapatrywań zauważa, że niemiecka droga synodalna porzuca Ewangelię. Amerykański teolog określa te dążenia jako projekt lajt. Ma to oznaczać próby tworzenia Kościoła oderwanego od Pisma Świętego i Tradycji. To katolicyzm niebędący w stanie stwierdzić, w co wierzy i jak wierzy. To Kościół otwartych 1 Por. https://www.fronda.pl/a/kard-marx-chce-zniesienia-obowiazkowego-celibatu-lepiej- aby-byli-zonaci,173170.html; https://www.fronda.pl/a/z-niemiec-homoherezja-wylewa-sie-nacaly-kosciol-kard-hollerich-kosciol-musi-zmienic-nauczanie-nt-homoseksualizmu,173204. html. 2 Por. https://pch24.pl/bp-georg-batzing-chce-zmian-cel-blogoslawienie-homozwiazkow-i -kaplanstwo-kobiet/.

16 granic, który nie potrafi zdefiniować tych idei i działań, które zrywają pełną komunię z Mistycznym Ciałem Chrystusa. Czy jednak projekt katolickiego lajtu doprowadzi do powstania żywego katolicyzmu, wykonującego zadania, które papież Jan XXIII i Sobór Watykański II postawili przed Kościołem: nawrócenie i uświęcenie świata? Weigel zauważa również, że żywy jest ten katolicyzm, który przyjmuje symfonię katolickiej prawdy jako odpowiedź na tęsknotę świata za prawdziwym ludzkim wyzwoleniem i autentyczną ludzką wspólnotą. Katolicyzm lajtu, czy inaczej płynny katolicyzm, czerpiący ze współczesnego świata, to katolicyzm, który umiera. Zdaniem Weigela jest on szczególnie widoczny w niemieckiej drodze synodalnej. Autor pisze o dwóch obecnych w tej drodze apostazjach. Pierwsza z nich to stwierdzenie, że historia osądza Objawienie; nie ma stabilnych punktów odniesienia dla katolickiego samorozumienia; to my rządzimy, a nie Chrystus Pan. Dla przykładu podaje: „Pan Jezus mówi, że małżeństwo jest na zawsze; droga synodalna może to zmienić. Święty Paweł i cała tradycja biblijna nauczają, że aktywność osób tej samej płci narusza boski plan ludzkiej miłości wpisany w nasze stworzenie jako mężczyzny i kobiety; droga synodalna może to zmienić, ponieważ my, postmoderniści, wiemy lepiej”3. Druga apostazja polega natomiast na ukazaniu wolności jako autonomii. Tymczasem wolność jako samowola jest niewolnictwem wywołanym przez samego siebie. Autentyczna wolność to wyzwolenie poprzez prawdę moralną ku dobru i pięknu. Płynny katolicyzm króluje w rozważaniach niemieckiej drogi synodalnej. Rezultatem nie będzie odnowa ewangeliczna, lecz dalsze porzucenie Ewangelii”4. Przypomina to jako żywo epokę kryzysu Kościoła na przełomie wieków XV i XVI, kiedy do głosu doszły prądy humanistyczne charakteryzujące się zmianą mentalności i obyczajów społecznych, które w centrum nie stawiały Chrystusa, lecz nowego człowieka, zastępującego miłość do Boga umiłowaniem samego siebie i miłość nadprzyrodzoną umiłowaniem dóbr ziemskich (przyjemności, honorów, bogactw). Te prądy odgrywały coraz większą rolę na dworze papieskim, a nowa obyczajowość i sposób życia miały niemały wpływ na postrzeganie Rzymu przez wiernych. Istotna uwaga: wspomniany humanizm miał też inne, katolickie oblicze, co niekoniecznie wiązało się z zerwaniem dotychczasowego sposo3 Por. https://www.fronda.pl/a/george-weigel-niemiecka-droga-synodalna-porzuca-ewangelie,173842.html. 4 Tamże.

17 bu rozumienia świata i zakwestionowaniem chrześcijańskiej cywilizacji. Ten humanistyczny trend i pewien związany z nim styl pobożności miał wpływ na sztukę, renesansowe malarstwo, rzeźbę i architekturę. Nie widać w nim zerwania z teocentrycznym obrazem świata i całkowitym zanikiem pobożności. Rafael, Michał Anioł, Perugino czy Botticelli, idąc za teologami, w swoich dziełach przedstawiają rzeczywistość uświęconą, przenikniętą Bożą obecnością. Starają się oni nie omijać ukazywania dzieła stworzenia świata przez Boga, znaczenia Kościoła, nieba, sądu, uwielbienia Chrystusa czy podkreślania władzy Piotra. Twórcy tego okresu (XV–XVI w.) ukazują Bożą Mądrość w działaniu, żywą świątynię zbudowaną z żywych kamieni, wybranych przez Boga. Mówią o papieskiej władzy kluczy, mocy wiązania i rozwiązywania tak w świecie doczesnym, jak wiecznym. To Bóg a nie człowiek pozostawał w centrum uwagi renesansowych mistrzów. „Człowiek sam w sobie, bez odniesienia do Stwórcy, zamknięty w czasowości, skupiony na swojej wielkości i potędze ich nie zajmował”5. 5 Paweł Lisicki, Luter. Ciemna strona rewolucji, Fronda, Warszawa 2017, s. 65.

18 Przykładem tego podejścia niech będzie Dysputa o Najświętszym Sakramencie Rafaela. Dzieło to powstało w latach 1508–1509. Freskowi przypisuje się trojakie znaczenie. Górna część malowidła przedstawia anagogicznie Kościół triumfujący, a dolna jest alegorią Kościoła walczącego. Ukazani święci reprezentują najważniejsze księgi Starego i Nowego Testamentu. Trzecie niebo ma reprezentować intelektualną wizję Boga. Dysputa zatem jest symbolicznym przedstawieniem całej rzeczywistości pod władaniem Boga. Pierwsze niebo polega na znajomości samych siebie, drugie na doskonałej znajomości stworzenia, trzecie na wizji Boga – contemplatio Dei. Petrus Galatinus tak podsumuje starania ówczesnych teologów, w istotnym stopniu inspirujących współczesnych im twórców: „Kto zatem pragnie zgłębić tajemnice Boga (Dei arcana inspicere) w kontemplacji rzeczy boskich, powinien, odrzuciwszy rzeczy cielesne, wspiąć się duchowo do nieba Pisma – podobnie jak Paweł porwany do trzeciego nieba – i stanąć w otwartej bramie samego Pisma – aby ujrzeć tajemne słowa, zbyt podniosłe, by mógł je wymówić człowiek”6. Widać wyraźnie, że Biblia jest źródłem rozumienia i interpretacji świata, rzeczywistości otaczającej człowieka. Punktem odniesienia jest niebo rozumiane jako miejsce obecności Boga. Kościół jest oblubienicą Boga. Papież ma prowadzić wiernych do życia wiecznego, do Boga. Rzym jest symboliczną nową Jerozolimą, jest świętym miastem, centrum świata, gdzie wstępuje się do nieba, doświadcza obcowania z Bogiem. Papież Sykstus IV pragnął, by główna kaplica jego pałacu była odwzorowaniem Świątyni Salomona w Jerozolimie. Artyści malarze mieli wydobyć adorację, skierować uwagę wiernych ku temu, co wieczne i niezmienne. Asceza miała prowadzić do kontemplacji i pełnienia woli Boga. Nie miało to nic wspólnego z estetyką samą w sobie. Teologowie, papieże i artyści podążali za ideą przedstawienia bardzo precyzyjnego programu teologicznego; w ten sposób rozumieli oni swoją misję i starali się do niej przekonać najlepszych mistrzów oraz wykorzystać najlepsze środki wyrazu.7 W takich realiach pojawiła się postać św. Stanisława Papczyńskiego. Był on dzieckiem epoki, uwarunkowanej nie tylko sytuacją ówczesnej XVII-wiecznej Rzeczypospolitej, ale także wprowadzanymi reformami Soboru Trydenckiego, będącego między innymi odpowiedzią na reformację Marcina Lutra. Sobór ten postrzegał życie zakonne jako stan dążenia do doskonałości, czego potwierdzeniem były powszechnie używane okre6 Tamże, s. 66. 7 Por. tamże.

19 ślenia, takie jak via perfectionis czy via spiritualis. Inspectio cordis, dziełko spisane przez Ojca Stanisława, zbiór rozmyślań i konferencji, miało na celu wprowadzenie słuchacza lub czytelnika w rzeczywistości wieczne i niezmienne, które przybierają konkretną postać w dążeniu do ewangelicznej doskonałości. Według niego ewangeliczna doskonałość musi się opierać na Biblii, zwłaszcza na Ewangelii, którą przyjęli i wcielili w życie apostołowie Chrystusa.8 Powiada wyraźnie, że via perfectionis lub spiritualis jest właściwym stylem życia apostołów i że „wszyscy wyznawcy Chrystusa są Jego przybranymi synami i współdziedzicami królestwa niebieskiego. Jednak większe prawo do niego mają zakonnicy, którzy, podjąwszy rady ewangeliczne, składają profesję na regułę apostolską i usiłują wiernie naśladować życie Chrystusa Pana”9. Doskonałość zakonna według naszego Założyciela jawi się jako proces. U jego początku jest inicjatywa Boga, który pobudza do całkowitego zerwania z grzechem i do podążania za wskazaniami Ewangelii, by stawać się doskonałym na wzór Chrystusa. Naśladowaniu życia Chrystusa w Jego miłości i posłuszeństwie Bogu Ojcu towarzyszy świadomość skończoności ziemskiego życia, która ukierunkowuje ku przyszłości eschatologicznej.10 Chrystus zatem znajduje się w centrum życia zakonnika – osoby duchownej – chrześcijanina. Istotą jest nie tyle intelektualna fascynacja postacią, ile odzwierciedlenie w swoim życiu sposobu życia Chrystusa. Naśladowanie Chrystusa stanowi podstawowy obowiązek zakonnika. Jego celem jest dojście do Ojca, który jest w niebie (zob. J 14, 1nn). Chrystus ukazywał ten cel w nauczaniu i postępowaniu. Jego życie polegało na wypełnianiu głoszonej przez siebie nauki o Królestwie Ojca. „O. Papczyński przestrzega, iż odrzucenie Chrystusowego wezwania do pójścia za Nim kryje w sobie niebezpieczeństwo nie tylko wzgardy chwały, którą Bóg przygotował naśladowcom Chrystusa, ale również wzgardę samego Boga. Łudzi się zatem ten, kto sądzi, iż osiągnie zbawienie i chwałę, bez naśladowania wcielonego Syna Bożego”11. Założyciel marianów ukazuje naśladowanie Chrystusa (sequela Christi) jako ponadczasowe i domaga się takiej samej relacji pomiędzy współczesnym uczniem a Mistrzem, jaka została określona na kartach Nowego Testamentu. Można w tym miejscu dokonać pierwszego 8 Por. ks. Andrzej Pakuła MIC, Wprowadzenie, w: Bł. Stanisław Papczyński, Wejrzenie w głąb serca, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2008, s. 9. 9 Tamże. 10 Tamże, s. 27. 11 Tamże.

20 podsumowania, a mianowicie, że potwierdza się hipoteza, iż współczesne dążenia do upłynnienia katolicyzmu mają podstawę w odejściu od Ewangelii, na rzecz modnych, ideologicznie zabarwionych trendów, mających uczynić chrześcijaństwo bardziej „na czasie”, łatwym i przyjemnym, co prowadzi do unicestwienia jego życiodajnej mocy – zwróconej ku wieczności. Dążenie do naśladowania Chrystusa pochodzi z inspiracji Ducha Świętego. On wzbudza pragnienie serca (desiderium cordis), by naśladować całego Chrystusa – słowa, czyny posunięte aż po heroiczną miłość, jaką widzimy w Pasji Zbawiciela. Ta inspiracja Ducha Świętego trwa przez całe życie zakonnika – On ją wzbudza i podtrzymuje. Do spotkania z Chrystusem dochodzi najpełniej podczas Eucharystii. To wtedy odżywa pragnienie serca i wtedy doznaje oczyszczenia pierwotna intencja oraz ideał życia poświęconego wyłącznie Chrystusowi. Nie mniej istotny jest tutaj wysiłek człowieka – zaangażowanie polegające na decyzji o radykalnym zerwaniu z grzechem i podjęcie wysiłku naśladowania Chrystusa w bezgrzeszności, by żyć dla Boga i Jego spraw.12 Ojciec Papczyński podpowiada, że autentycznym sprawdzianem pójścia za Chrystusem jest nawrócenie. Przywołuje w tym miejscu obraz Judasza i celnika Mateusza. Każdy z nich poszedł wprawdzie za wezwaniem Chrystusa do naśladowania Jego życia, ale wyraźnie widać różnicę w sposobie realizacji tego wezwania – powołania. Ojciec Założyciel wyraża to w następujący sposób: „Weź pod uwagę to, że świadectwem prawdziwego nawrócenia się jest rzeczywiste naśladowanie Chrystusa. Judasz nie nawrócił się, ponieważ choć poszedł za Jezusem, zdradziecko Mu towarzyszył, pełen obłudy szedł za Nim i myślał o swoich mieszkach. Inaczej, jak możesz się domyślić, postąpił św. Mateusz. Był on naprawdę naśladowcą Chrystusa, ponieważ powstawszy, poszedł za Nim. Z czego powstał? Z grzechu. Dokąd poszedł za Chrystusem? Do praktykowania cnót. Oto masz podaną dla siebie dobrą regułę naśladowania Chrystusa: wstać i pójść za Nim. [...] Wstań więc i idź za Nim, bo jeśli nie powstaniesz, nigdy za Nim nie pójdziesz”13. Radykalne zerwanie z grzechem to podstawowy warunek naśladowania Chrystusa, który jeszcze mocniej wybrzmiewa w wezwaniu Założyciela marianów do podjęcia krzyża i zaparciu się siebie samego (por. Mt 16, 24). Ojciec Założyciel, na podstawie tego fragmentu Ewangelii, przeciwstawia sposób życia ukazany przez Chrystusa życiu prowadzonemu według dą12 Tamże, s. 28. 13 Tamże, s. 232.

21 żeń światowych. Postawy, które koniecznie należy odrzucić, chcąc prowadzić życie Ewangeliczne, to: niegodziwość, próżna chwała, zawiść, pycha. Naśladowanie Chrystusa, według Ojca Założyciela, domaga się wzgardzenia tak pojętym światem. Uważa on, że naśladowanie Chrystusa domaga się odrzucenia wszystkiego, cokolwiek się posiada lub można posiadać w przyszłości: zaszczytów, bogactw, poważania, sławy, a nawet krewnych i rodziców – za Chrystusem należy iść zdecydowanie i stanowczo. „Całkowitość i bezkompromisowość w podążaniu za Chrystusem powinna być istotną zasadą naśladowania Chrystusa w doskonałości. [...] On nie tylko pragnie, aby Go naśladowano, ale również udziela pomocy tym, którzy wiążąc z Nim swoje życie, starają się do Niego upodobnić”.14 Warto również podkreślić, że jakkolwiek wyrzeczenie się grzechu i świata samo w sobie jest już wyrazem pójścia za Chrystusem, to jednak stanowi ono zaledwie pierwszy etap. Doskonałość ewangeliczna ukierunkowuje ku dalszym krokom, których celem jest ukształtowanie w sobie prawdziwego człowieka na wzór Chrystusa. Naśladowanie całego Chrystusa oznacza bowiem upodobnienie się do Niego zarówno w relacji do Boga Ojca, do bliźniego i do siebie samego. W praktyce oznacza to życie w doskonałym posłuszeństwie Ojcu – należy obumrzeć dla wszystkiego, co nie jest Boże, by jak Chrystus żyć wyłącznie dla Boga.15 Dalej oznacza to praktykowanie miłości do bliźniego, w tym do nieprzyjaciół, której źródło jest w ofierze krzyżowej Chrystusa. Uczeń Chrystusa, podobnie jak jego Mistrz, ma pałać pragnieniem odkupienia wszystkich ludzi – dla ich zbawienia nie oszczędzając siebie. Wreszcie, doskonałość zakonna odznacza się właściwym odniesieniem do siebie samego, czyli takim naśladowaniem Chrystusa, aby uczeń we właściwy sposób ukształtował własną osobowość: poprzez właściwe działanie i przyjmowanie cierpienia, przez co rozumie się świadome akceptowanie tego, co spotyka człowieka w sposób niezależny od niego samego. Ojcu Założycielowi zależy na ścisłym zachowaniu reguły zakonnej, praktykowaniu i rozwijaniu cnót, zachowywaniu rad ewangelicznych oraz posłudze zbawienia i uświęcenia innych. Nie waha się wzywać swoich duchowych synów do podejmowania różnorakich okazji do cierpienia, takich jak: umartwienia, niesprawiedliwości ze strony innych, ciężka praca. Naśladowanie Chrystusa według Ojca Założyciela prowadzi do poznania 14 Por. ks. Andrzej Pakuła MIC, Wprowadzenie, w: Bł. Stanisław Papczyński, Wejrzenie w głąb serca, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2008, s. 29. 15 Por. tanże, s. 304–306, 398–401.

22 i przyjęcia krzyża (por. Mt 16, 24). Prawdziwy uczeń Chrystusa będzie dźwigał krzyż pogodnie, mężnie i ze świętym uporem, co może stanowić antidotum na wizję płynnego katolicyzmu.16 Pytania: 1. Jaka jest Twoja samoświadomość – kim jesteś? 2. Jaka jest Twoja świadomość stworzenia i świata, w którym żyjesz i do którego jesteś posłany? 3. Jaka jest Twoja znajomość Boga i wizja nieba? 16 Por. ks. Andrzej Pakuła MIC, Wprowadzenie, w: Bł. Stanisław Papczyński, Wejrzenie w głąb serca, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2008, s. 31.

23 TOMASZ NOWACZEK MIC Warszawa, Polska Luty 2023 Gen miłosierdzia rzecz o wojnie i pokoju Słowo Boże: Łk 12, 49-53 Przyszedłem ogień rzucić na ziemię, i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej. ŹRÓDŁA Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego Jānisa Mendriksa Panie Jezu Chryste, Ty swojego sługę, ojca Jānisa Mendriksa, powołałeś do Zgromadzenia poświęconego Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Spraw, jeśli to jest zgodne z Twoją świętą wolą, abyśmy mogli jak najprędzej cieszyć się z jego beatyfikacji. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Dmitrijs Artjomovs, Sługa Boży Jānis Mendriks MIC, prawdziwy człowiek i kapłan, PROMIC, Warszawa 2019 – List 2 Drugi list ojciec Mendriks napisał w Jaunborne 13 lipca 1950 roku, kilka miesięcy przed aresztowaniem. List zaadresował do swojej siostry Weroniki. Nosi on tytuł: Błogosławieni cierpiący, albowiem będą pocieszeni. Pisze w nim:

24 Te słowa samego Zbawiciela mogą pocieszyć każdego człowieka na jego cierniowej drodze życia. Cierpieć, i to cierpliwie cierpieć, może jedynie człowiek, zdobywając tym samym zasługi przed Bogiem. Nikt nie może opuścić tej doliny łez i przejść do wieczności bez cierpień. Sam Zbawiciel przez proroka jest nazwany cierpiącym Królem. Jego Matka, Panna Maryja, nosi między innymi tytuł Matki Bolesnej. Czyż nie będziemy pili z kielicha, z którego pili Zbawiciel i Jego Niepokalana Matka, wielu świętych i inni pobożni ludzie? Święty Jan Złotousty mówi, że cierpienia są cenniejsze od umiejętności dokonywania cudów. Gdybyśmy potrafili czynić cuda, bylibyśmy dłużnikami Boga, natomiast jeżeli cierpimy, to Bóg staje się niejako naszym dłużnikiem. Ludzie cierpieli zawsze i tak będzie aż do końca czasów. Słodko jest cierpieć z powodu ludzkiej nieprawości, jeżeli czujesz, że sam nie jesteś nikomu nic winny. Lecz nawet jeżeli cierpisz z powodu własnej winy, to i wówczas serce wypełnia pewien spokój, bowiem wiesz, że Bóg cię nie odrzucił, lecz chce, byś stał się ofiarą z powodu innych. Jedna rzecz dla nas wszystkich jest jasna – wszelkie cierpienie kiedyś się skończy. Mądrość Boża jest na tyle wielka, że znalazł On sposób, by postawić krzyże na wszystkich drogach życia, dlatego nic nam nie pozostaje, jak tylko być cierpliwymi i ufnymi w Bożą opiekę. Bardzo słusznie jest często powtarzać: „Najświętsze Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję”. Trzeba, by narodziła się niezawodna nadzieja pokładana w Zbawicielu, bo wtedy człowiek znajdzie pokój dla swej zranionej duszy. Bardzo dobrą rzeczą jest ofiarowanie wszystkich swoich trudności życiowych w zaszczytnych intencjach, szczególnie za innych cierpiących, by Bóg dał im siłę oraz by ich cierpienia przyniosły owoce. Ludzie nawet się nie domyślają, jak cierpi ten, który udzielał im duchowej pomocy. Niech taki krzyż życiowy obróci się na dobre, aby kiedyś i on z jeszcze większym powodzeniem pracował na swojej roli. Ja żyję po staremu, w tych samych warunkach, już dłuższy czas. Na razie mam wszystko, co niezbędne. Pozdrówcie ode mnie całą swoją rodzinę i innych krewnych, również z domu Smilgi, Werę i innych. J.M. Jaunborne, 13 lipca 1950 r.

25 ROZWAŻANIE Lew Tołstoj stworzył w latach 1863–1869 jedno z najgenialniejszych dzieł literackich, powieść historyczną pt. Wojna i pokój. Opisał w niej trzy ważne wydarzenia z XIX-wiecznej historii Rosji: wojny napoleońskie, powstanie dekabrystów i wojnę krymską. Rosyjski pisarz jest przekonany, że historią rządzi fatum, bliżej nieokreślona siła. Wykonawcami tegoż fatum są ludzkie masy i władca, który potrafi je zorganizować, by przy ich pomocy i wespół z nimi wypełnić jakąś dziejową misję. Tołstoj przypisuje tę rolę carowi, który, by wypełnić fatum – misję, może posunąć się aż do użycia siły. Jednakże twórcy rosyjskiej epopei narodowej nie jest obca idea wojny sprawiedliwej. Opierając się na Ewangelii, Tołstoj uważa, że wojna ma sens jedynie wtedy, jeżeli prowadzi się ją w obronie ziemi i ludu. Potępia wojnę zaborczą, toczoną w celu zaspokojenia ambicji władcy, która nie daje żadnych szans na długotrwały sukces i pokój. Z powieści wyłania się obraz rosyjskiej duszy. Nie brak tu szalonej miłości, dumy, ambicji. Nie brak też zazdrości, nikczemności i małostkowości. Wizerunek kondycji rosyjskiej duszy znajdujemy zresztą nie tylko u Tołstoja. Spośród licznych rosyjskich pisarzy i myślicieli wystarczy przywołać Fiodora Dostojewskiego, który znakomicie charakteryzuje duchową kondycję jemu współczesnych – i to nie tylko Rosjan. Jego wnikliwe analizy znajdziemy w takich utworach i powieściach jak: Gracz, Idiota, Bracia Karamazow, Zbrodnia i kara. Życie w nędzy, zazdrości, pełne kłamstwa, obezwładniającego lenistwa, wykorzystania, podłości, cierpienia umysłowego i fizycznego, nieodpokutowanej zbrodni, której konsekwencją i karą zarazem będzie kolejna zbrodnia. To wszystko składa się na ból ducha po omacku szukającego miłosierdzia. I tak przez wieki. Można odnieść wrażenie, że wielkość Rosji, uzurpowana czy nie, jest nieproporcjonalna do kondycji ducha, który nawet nie stara się wybić ponad ślepy los, na który rzekomo nikt nie ma wpływu. Co jednak ukrywa się pod ślepym losem? Jaka siła, pomimo genialnych duchowych intuicji, popycha człowieka Rosji do wyboru gorszych opcji, będących źródłem cierpienia dla niego samego i dla innych? Skąd bierze się niemoc do czynienia dobra? Skąd okrucieństwo i chęć dominacji nad wszystkimi? Czyż nie jest to podobne do stanu człowieka opisanego przez słynnego ojca pustyni, Ewagriusza z Pontu jako acedia – demon południa? Ewagriusz w ten sposób charakteryzuje sytuację, w której jest się niejako poddanym kompletnemu odrętwieniu psychiki, niemocy duszy i ciała. To niezdolność podjęcia jakiejkolwiek walki o siebie, o uratowanie wielkości człowieczeństwa, które

26 może siebie rozumieć i przyjąć jedynie dzięki autentycznej relacji do kogoś znacznie nas przewyższającego, a jednocześnie będącego blisko – osobowego Boga. Święty Jakub Apostoł poucza: „Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się źle modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz” (Jk 4, 1-3). Powodem złej modlitwy, może być fałszywe wyobrażenie o tym, do którego się modlę. Ojciec Jānis Mendriks osobiście doświadczył tego nieludzkiego stanu, mierząc się z oprawcami działającymi na rzecz radzieckiego komunistycznego reżimu. Niezmieniony w swej istocie system strukturalnego zła dał ponownie o sobie znać 24 lutego 2022 roku. W tym dniu nad ranem rozpoczęła się barbarzyńska wojna Rosji z Ukrainą. Nie było to zresztą jedyne zdarzenie sprowadzające na ludzi nieszczęście i niewyobrażalne cierpienie. Wystarczy wspomnieć Czeczenię, Gruzję, Abchazję, Osetię Południową, Syrię z kompletnie zmasakrowanym Aleppo, gdzie nie oszczędzono ludzi. Nieodpokutowane zbrodnie mszczą się wielokrotnie i rodzą wciąż nowe tragedie, niczym zabójstwa Raskolnikowa z powieści Zbrodnia i kara Dostojewskiego. Nadto, wminionym roku, w świetle rosyjskiej agresji na Ukrainę, kolejny raz uwidoczniło się z całą mocą fiasko znudzonej i zmęczonej kultury zachodniej, która odcinając własne korzenie, od wieków utkwione w Bogu objawionym w twarzy Jezusa Chrystusa, zaczęła wierzyć, że stworzy nowego człowieka, zdolnego do kreacji siebie samego wedle dowolnych pomysłów na płeć, wpływy, posiadanie, panowanie nad innymi. Stąd brało się epatowanie mitami pozbawionymi etosu: mitem o solidarności, praworządności, dialogu, kompromisie, tolerancji, ekologii, prawach człowieka itd. Co więcej, obok lansowania surrealistycznych teorii, kompletnie oderwanych od codziennego doświadczenia ludzi, najchętniej wyrzucono by z ludzkiego doświadczenia i języka nie tylko pojęcie grzechu, co w zasadzie się dokonało, ale i pojęcie zła, nie mówiąc już o zanegowaniu jego istnienia. To jedynie zarys problemu, który tę wielką kulturę wprowadził w stan acedii – duchowej niemocy. Niestety, te próby zawsze dokonują się najpierww wymiarze indywidualnym, zanim nabiorą swoich zinstytucjonalizowanych form, ubranych w obszerny aparat pojęć, przepisów, zasad, narzędzi i organówmających stać na straży nowego zbiurokratyzowanego porządku, skonstruowanego poza Bogiem i Jego prawem. Stan acedii nie jest i nam, zakonnikom obcy. Zbyt dobrze wiemy, że rezygnacja z radykalizmu świadectwa dawanego Ewangelii

27 Chrystusowej na rzecz bylejakości życia konsekrowanego jest jednym z powodów dzisiejszego zaniku autorytetów pośród nas samych, a pośrednio – kto wie – w szeroko rozumianym społeczeństwie. Szczęśliwie, bronią nas przed tym duchowym marazmem bracia męczennicy, w tym męczennicy czasu komunizmu. To ludzie zdolni do przeciwstawienia się złu, bo zaufali i powierzyli siebie Bogu. Oni pielęgnowali w sobie mentalność miłosierdzia – „Jezu ufam Tobie”. W otwartości na Ducha Jezusowego mieli odwagę oddać życie dla Boga i dla ludzi. W mentalności miłosierdzia bowiem mieści się darmęstwa głoszenia Ewangelii, ufnośćwewszechmoc i dobroć Stwórcy, niezniszczalne świadectwo życia, większego od cierpienia, grzechu i śmierci. Ten ich sposób życia ukształtował pokolenie miłosierdzia. Miłosierdzie można przyrównać do swoistego genu, który na dobre został zaszczepiony w pokoleniuwychowanymna życiorysie św. siostry Faustyny, św. Maksymiliana Kolbe, św. Jana Pawła II, a także licznych świętych i błogosławionych, wśród których są i marianie: św. Stanisław Papczyński z wyobraźnią miłosierdzia sięgającą czyśćca, które skłoniło Ojca Stanisława do zawierzania Bogu poległych na polach bitewnych ówczesnej Rzeczypospolitej; błogosławieni męczennicy z Rosicy –Antoni Leszczewicz i JerzyKaszyra z wyobraźnią miłosierdzia pozwalającą towarzyszyć ludziom do ostatniej chwili ich życia, by mogli z nadzieją i odwagą spojrzeć śmierci w oczy, wspólnie wejść do chwały Chrystusa wychodzącego ku nim z przyszłości, aby ich do niej doprowadzić; wreszcie współcześni kandydaci na ołtarze, jak wspominany w tym rozważaniu Jānis Mendriks, Andrzej Cikoto, Fabian Abrantowicz, Vladas Mažonas, Eugeniusz Kulesza, którzy z wyobraźnią miłosierdzia wśród komunistycznego terroru, psychicznego i fizycznego zmaltretowania oparli się cierpieniu, a pośród bestialstwa dali świadectwo o godności człowieka, osoby zanurzonej w łasce i dobroci Boga. To miłosierdzie w męczeństwie ex aerumnis carceris – oznaczającym powolną śmierć z powodu udręk, wycieńczenia, prześladowań w więzieniu czy łagrze. Jakkolwiek nie była to śmierć nagła za wiarę, to jednak ci, którzy jej powolnie doświadczali, byli gotowi na jej przyjęcie. Ta ich gotowość przyjęcia cierpienia prowadzącego do śmierci była wyrazem najwyższej wiary. Miłosierdzie zawiera w sobie horyzont nieskończoności, który łamie humanistyczne zawężenie do doczesności i otwiera na niebo, ku któremu dążymy przez całe życie – tam, gdzie zasiada Chrystus po prawicy Boga. Miłosierdzie wreszcie weryfikuje wartość kultury, w której żyjemy. Ono precyzyjnie egzorcyzmuje wszelkie pomysły, mające rzekomo służyć człowiekowi, a zwłaszcza humanizm bez Chrystusa, który próbując oswoić zło, przestaje być zdolny do walki z nim, pogrążając się tym samymw acedii popychającej ku zbrodni.

28 Gen miłosierdzia ma swoje wcielenie. Miłosierdzie wcielone to Chrystus. Miłosierdzie świadczone to uczniowie posłani przez Chrystusa, mający Jego Świętego Ducha, który w chwili próby podpowiada im, co i jak mają czynić i mówić. Oprócz wyżej wymienionych Chrystusowych uczniów mamy współczesnych heroldów Bożego Miłosierdzia – rzeszę otwierających swoje serca ludzi, pośród których są świadomi, prości i pokorni świadkowie Bożej miłosiernej miłości jak i ci, którzy przez dziesięciolecia wyrośli w jej oparach i szukają Boga niejako po omacku; wielokrotnie odnajdując go w bliźnich, czasem w samych sobie. Zabrzmi to paradoksalnie, ale właśnie w ten sposób Bóg zatroszczył się o swoich wyznawców, towarzysząc im w cierpieniu w Aleppo, Czeczeni, swego czasu w Rwandzie, w dzisiejszej Ukrainie i w wielu innych mrocznych miejscach naszego globu. Te dramatyczne miejsca i czasy są konferencjami – lectio divina – w których Bóg objawia swoje imię: Miłosierdzie. On nie męczy się nami i naszym grzechem. To On nas szuka, nigdy nie potępiając. Jego rany są dowodem miłości do nas grzeszników – to godzina śmierci Jezusa, czas zatrzymania, by wołać: „Jezu ufam Tobie!”. I powtarzać: „Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla mnie i świata całego!”. Od czasu świętej siostry Faustyny ludzkość świadomie wędruje po drogach miłosierdzia. Jako marianie mamy w tym swój maleńki udział. Wiemy, że ojciec Józef Jarzębowski okrążył z Dzienniczkiem siostry Faustyny kawał świata, by ostatecznie udostępnić tę duchową księgę światu. Duchowe doświadczenie św. Faustyny jest jej osobistą opowieścią o Miłosierdziu Boga, które czyta nasze życie. W dramatycznych wydarzeniach w nas i wokół nas, rozczytujemy księgę Bożego Miłosierdzia, by niepostrzeżenie odnaleźć siebie w centrum świata. Bo gdzie jest Bóg Miłosierny i my z Nim, tam zawsze jest centrum świata, miejsce duchowej formacji, gdzie Bóg wybija nas z wygodnego egoizmu i uczy kochać tak, jak kocha On. W ten sposób dostrzegamy, że istotą Ewangelii jest dobra nowina o niepojętej Bożej miłości. Miłosierdzie jest najważniejszym przymiotem Boga – jest czystą Ewangelią. Jeśli tak jest, to nie pozostaje nic innego, jak podjąć wyzwanie do świadectwa wiary, że Bóg jest większy od duchowego odrętwienia, mocniejszy od demona południa i udzielający łaski, by aktywnie rozpoznawać czasy i miejsce Jego nawiedzenia, włączając się w nie przez czynną miłość. Czynna miłość jest radykalnym znakiem profetycznym, jest zakorzenieniem dobrego czynu w miłosiernej miłości Boga. To zakorzenienie sięga konsekracji chrzcielnej, będącej w gruncie rzeczy początkiem jedynej formacji, jaką zna Kościół: to bycie wezwanym do christiformitas – kształtowania siebie na wzór Chrystusa – prowadzenia życia, jakie On prowadził.

29 To nasza droga – świadectwo życia nowego człowieka, kształtowanego przez Ducha Chrystusa, który jest Sługą Jahwe i Barankiem składającym swoje życie; zabitym, a jednak żyjącym. To nasz charyzmat i misja zarazem, radykalna przez wejście w to wszystko, co jest Kościołem, także w opisywane powyżej dramatyczne sytuacje, w których Bóg objawia miłosierdzie. One ukazują najlepiej, co oznacza radykalizm ewangeliczny – przyjęcie formy życia Bożego Syna, pragnącego pełnić wyłącznie wolę Ojca, przyjęcie więzi, jakie ukazują zjednoczenie Chrystusa z Kościołem (ewangeliczne rady, śluby) i wreszcie wejście w rzeczywistość eschatologicznego Nowego Jeruzalem – ukazanie, że dobra niebieskie już są obecne w świecie, pomimo jego niedoskonałości i niewyobrażalnego cierpienia.1 Z radykalizmem wiąże się też profetyzm – bycie prorokiem. Proroctwo jest tym, co wyróżnia życie osób konsekrowanych. Mają one udział, tak jak wszyscy chrześcijanie, w Chrystusowej misji kapłańskiej, królewskiej i prorockiej, ale ich szczególnym prorockim zadaniem jest budzenie świata. Osoba konsekrowana to ktoś, kto w zwykłej codzienności potrafi dostrzegać działanie Boga, kto dostrzega teraźniejszość i przeszłość i kto potrafi ukazać sens tego wszystkiego. „W Kościele zakonnicy są wezwani szczególnie do bycia prorokami, którzy świadczą o tym, jak na tej ziemi Jezus żył, i którzy przepowiadają, jak królestwo Boże będzie wyglądać w swojej doskonałości. Zakonnik nigdy nie może zrezygnować z prorokowania”.2 Profetyzm to antycypacja świata, który dopiero nadejdzie, a jego siła pochodzi z przyszłości. Skoro tak, to wzorem żyjących z genem miłosierdzia uwalniamy się od lęku, powodującego nadmierne skupianie się na sobie, by wyjść na spotkanie z darem Ewangelii i ukazywać, jak Bóg tworzy niebo na ziemi, jak realizuje wobec wszystkich dzieło miłosierdzia. Błogosławieni miłosierni, czyniący pokój. Pytania: 1. W których trudnych wydarzeniach życiowych zostałeś odnaleziony przez Boga? 2. Jakie fakty pozwalają Ci kształtować mentalność miłosierdzia? 3. Jak wygląda Twoja duchowa walka z demonem południa? 1 Por. Lumen gentium (LG), nr 44; Vita consecrata (VC), nr 6. 2 Papież Franciszek, Serce wielkie i otwarte na Boga, wywiad udzielony czasopismu „La Cività Cattolica”, https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/serce-wielkie-i-otwarte-na-boga-calosc -wywiadu,214203 (dostęp:28.04.2020 r.).

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==