Listy polskie 2018

do mnie na same święcenia, a stąd pojechał potem do Drui. Więc jeżeli on złoży śluby, nim nadejdzie odpowiedź z Rzymu, a spodziewam się przy- chylnej, to niech pojedzie na Bielany, by pokonferować z naszymi księżmi wychowawcami i przyjrzeć się, jak oni prowadzą pracę wychowawczą. Może byłoby też wskazaną rzeczą, by zajechał do Raśny i przyjrzał się ju- wenatowi. To się przyda ks. Smulce w Drui, w pracy nad chłopcami i ju- wenistami. Ja, skoro tylko nadejdzie odpowiedź z Rzymu, napiszę o tym i dam znać, kiedy ma przyjechać do mnie. Obecnie jest u mnie ks. Lewicki i odprawia rekolekcje. Brata Kowalewskiego wysłałem, jak mówiliśmy, do Raśny. Wyrażał się, iż doczeka końca swych ślubów i prawdopodobnie pójdzie w świat. Ja też jestem tego zdania, że nie warto go dopuszczać do odnowienia ślubów, chyba by się zmienił gruntownie. Zajęty sobą i swoim zdrowiem. Myśli tylko o tym, jak by od innych brać, a nie myśli, co by innym dać z siebie. Marzy o rzeczach wielkich i doskonałych, a nie usiłuje robić tego, co do- stępne jest dla niego. Prawdopodobnie pozostanie całe życie chwiejnym marzycielem, szukającym wcielonych doskonałości i ideałów. Brak mu zaparcia się, obumarcia sobie, zdania się na Boga i oddania się Zgroma- dzeniu, oraz poddania się kierownictwu. Jeżeli on i zechce, bez mego spe- cjalnego pozwolenia proszę go nie dopuszczać do odnowienia ślubów. Kupiliśmy mu cały garnitur ubrania, ale je tu zostawił. O ile można, pro- szę tam na miejscu wyrobić mu prolongatę paszportu, by nie potrzebował przyjeżdżać doWilna i ponosić niepotrzebne koszta. Chodził do doktora, i jednego, i drugiego, ale nic mu to nie pomogło. Dajcie mu jaką robotę, u mnie tu stale zostawać nie może, dla pewnych względów. Pisałem do ks. Jakowskiego i ks. Trószyńskiego, by na 1926 rok już nie przyjmowali misji; co Drogi Ojciec o tym sądzi? Pisałem do nich, że po porozumieniu się z Drogim Ojcem, ostatecznie zdecydujemy, czy już mogą wracać do kraju w 1925 roku pod koniec. Ks. Cikoto miał wiele kłopotów z wyszukaniem nauczycieli do gim- nazjum w Drui, ale już jako tako wszystko zesztukował. On bardzo prosi Drogiego Ojca do siebie, ale bardzo byłbym rad, gdyby Drogi Ojciec mógł być i na prymicjach ks. Smulki w Drui, naturalnie o ile dyspensa przyj- dzie. Dobrze byłoby, by Drogi Ojciec na tych prymicjach mógł być archi- 83 Do ks. Kazimierza Bronikowskiego MIC

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==