Listy polskie 2018

Miałem list od ks. Trószyńskiego z Wiednia. Bardzo prosi, by kto z księży wyspowiadał jego ciotkę, chorą staruszkę i co miesiąc lub co pół- tora miesiąca zawiózł jej nieco żywności. Proszę nie odmówić ks. Trószyńskiemu tej braterskiej przysługi. Jego ciocia nie wie, że on wyjechał do Ameryki; nie mówiono tego, by jej nie martwić. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i Wszystkim błogosławię. Wysłałem przedtem list i Meschlera. † Jerzy, bp 48 Oryg.: AMPP. Wilno, 14 marca 1924 † Drogi Ojcze. 1. Co do br. Pawskiego, niech się tu uczy, skoro do Rzymu na razie trudno. Niech tylko mieszka na Bielanach. 2. O ile sam Żydowo się zgadza i uważacie, że tak lepiej, nic nie mam przeciw projektowi. Niech kończy gimnazjum. 3. Brat Kowalewski siedzi jeszcze u mnie; powtarza łacinę i francu- ski. Do Drui jeszcze kolejka nie chodzi. Od wakacji ulokujemy go w tutej- szym seminarium. 4. Nie wiem, czy ks. Mieczkowski mógłby być ojcem duchow- nym w seminarium; słabych zdolności i nauki ma mało; sama zacność nie wystarczy. Ksiądz Bołtuć zupełnie co innego, tylko czy starczy mu sił, by mógł dojeżdżać do Janowa. Nic nie mam przeciwko temu. 5. Co do Smulki, owszem, miał chwile wahania się, ale już zupełnie się ustatkował i ustalił swe powołanie. Zresztą, przyglądajcie się mu i ba- dajcie. Mówią, że jest roztropny i zrównoważony. Mając w zakonie opie- kę i podtrzymanie, sądzą ci, co go dobrze znają, iż będzie mógł być do- brym kapłanem i zakonnikiem. Ale badajcie. 6. I ja nie rozumiem, na co oni odkładają tyle pieniędzy na studia ks. Bakalarczyka. Ksiądz Jakowski widać nie zrozumiał mnie. By ślub ubó- 75 Do ks. Kazimierza Bronikowskiego MIC

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==