Listy polskie 2018

czony asceta. Nadejdzie czas, Drogi Ojciec będzie mógł wrócić do pracy parafialnej. Wobec zmienionych warunków życia u nas, w Ameryce – moim zdaniem – nie warto pozostawać dłużej jak do 1926 roku. Mam nadzie- ję, że Drogi Ojciec zrobi z siebie ofiarę i ten rok wytrzyma w pracy misyj- nej. Choć trzeba będzie wiele poświęcić ze swych zachcianek i popędów, ale zyska na tym dobro ogólne Zgromadzenia, na które też trzeba zwracać uwagę. DziękiWaszymmisjomwAmeryce mógł stanąć na nogi jako tako ju- wenat, nowicjat i gimnazjum. W tym roku w nowicjacie mamy 34, z tego też się należy spodziewać na przyszłość chwały Bożej. Proszę na wszystko patrzeć okiem wiary, niepotrzebnie nie szarpać się, brać wszystko spokojnie, pracować wytrwale, niczym nie zrażając się. Skoro Opatrzność Boża, która wszystkim rządzi, zaprowadziła Was doAmeryki, widać tak było potrzeba i na pewno nie będzie to bez pożyt- ku i Drogiego Ojca, i Zgromadzenia, i dusz, nad którymi pracuje. Na tak krótki czas nie opłaca się Ks. Sękowskiego posyłać; i tu brak sił do pracy, może sami sobie poradzicie. Niech więc Drogi Ojciec uspokoi się, niech wszystko obraca na po- żytek swej duszy przez czystą intencję, robi ze spokojem i wiarą co może, a resztę zostawi Bogu. Po roku wrócicie. Bóg da, i będziecie mogli tu sta- nąć do pracy. Z całego sercaWas pozdrawiam i przesyłam błogosławieństwo † Jerzy, bp 439 Oryg.: AMPP. Wilno, 11 maja 1925 Drogi Ojcze. Z radością odczytałem list Drogiego Ojca z dnia 16 III. Nie rozu- miem, dlaczego tak długo szedł. Cieszę się, że jesteście zdrowi. My tu bar- 529 Do ks. Zygmunta Trószyńskiego MIC

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==