Listy polskie 2018
Życzyć by należało, by wszyscy ludzie dobrej woli to samo czuli i to samo pragnęli, co My, i starali się razem z Nami uprosić u Pana Boga prawdziwe i trwałe pojednanie się ludzi. Dziwnie stosują się do naszych czasów słowa Proroków: Czekaliśmy pokoju, a nie było dobra, czasu uleczenia, alić oto trwoga (Jr 14,19). Cze- kaliśmy światłości, alić oto ciemność... Czekaliśmy sądu, nie masz go; zba- wienia, a oddaliło się od nas (Iz 59,9,11). Skutki wojny odczuwają wszystkie państwa, najwięcej te, które bez- pośrednio ucierpiały, ale nie mniej i te, które wojny nie prowadziły. Sto- sunki z powodu ociągania naprawy stają się co dzień gorsze, a wszyst- kie dotychczasowe konferencje i zabiegi około usunięcia zła według po- wszechnego zdania nie osiągnęły skutku, ale nawet położenie pogorszy- ły. Stąd obawa nowej wojny zmusza wszystkie państwa, by pozostawały w pogotowiu wojennym, co znowu wyczerpuje skarb państwowy, jak nie- mniej pożera siły pokolenia, przeszkadza w postępie nauki, a do pojęć re- ligijnych i moralnych wprowadza zamieszanie... Na pierwszym miejscu tu wymienić należy oną walkę klasową, któ- ra jak rak złośliwy toczy organizm państw, czyniąc straszne spustoszenie w pracy, rzemiośle, handlu, w ogóle we wszystkich podstawach życia pu- blicznego i prywatnego. Zło staje się tym niebezpieczniejsze, ile łączy się u jednych z chciwością zatrzymania i powiększenia dóbr doczesnych, a u drugich z rosnącą pożądliwością i głodem za tymiż dobrami przy wspólnej obydwom stronom chęci posiadania i rządzenia... Życie rodzinne, już przedtem nadwątlone, strasznego doznało w cza- sie wojny obniżenia pod wzglądem obyczajów. Ojcowie rozdzieleni od ro- dziny, powaga ojcowska podkopana, węzły rodzinne rozluźnione, stosu- nek między panami a sługami wrogi; wierność małżeńska łamana, uchyla- nie się małżonków od obowiązków, jakie na nich ciążą wobec Pana Boga i społeczności ludzkiej... Jak wielki zanik skromności w ubiorach, przede wszystkim zaś w tań- cach, jak wielka płochość niewiast i młodych dziewcząt, wywołujących zbytkami swymi nienawiść biednych... Społeczność ludzka nie tylko, że nie postępuje na drodze rozwoju, czym zazwyczaj ludzie się chlubią, ale odwrotnie - wraca do dzikości oby- czajów ludzi barbarzyńskich... Do duchowieństwa i wiernych diecezji wileńskiej 160
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==