Antologia_Tom_2.rtf

Wiedz to, e wtedy jeste naprawd Bo owc , gdy znasz swego Pasterza Jezusa. Przeciwnie, nie nale a by do Jego owczarni, gdyby Go wcale nie zna . Lecz jak móg by pozna Boga, je li dotychczas jeszcze nie znasz samego siebie? Jak móg by zrozumie moc, wznios o i godno tego sakramentu, do którego przyst pujesz, je eli wad, z jakimi przychodzisz, nie dostrzegasz, nie poznajesz ich i nie usuwasz, a przecie w najwy szym stopniu utrudniaj one twemu rozumowi poznanie Boga. Poznaj wi c najpierw samego siebie, je li chcesz pozna Boga. Poznaj swe nami tno ci i niedoskona o ci, je eli pragniesz pozna moce i doskona o ci Bo e. Gdy ju dosy natrudzisz si nad poznawaniem samego siebie, wtedy atwo poznasz Boga. Na darmo za si trudzisz, gdy bez poznania siebie chcesz doj do poznania Boga. Tote je eli nie b dziesz czyni wysi ków, eby siebie pozna , nie poznasz Boga. Biada ci jednak, je li nie poznasz swego Pasterza, gdy i On ciebie te nie uzna za swoj owieczk . Inspectio cordis , f. 110v. Wszystko z mi o ci W Mistycznej wi tyni wszystkie wi te funkcje spe nia Mi o : wszystkie ofiary “sk ada Kap an, którym jest Mi o ”. Mi o czysta, wi ta, p omienna, niebia ska, która pochodzi ze ród a wiecznej Mi o ci. W drugim rozdziale Ksi gi Kap a skiej polecono starodawnym kap anom: “Ka dy dar nale cy do ofiary pokarmowej ma by posolony” (2,13). Staro ytne ofiary bowiem, w przewa aj cej mierze by y sk adane z mi sa. Bez soli nie mia o ono adnego smaku, bez niej te nie by o mowy o adnym jego przechowywaniu. W Prawie Chrystusowym, którego Stare Prawo by o tylko cieniem, nale a oby s uszniej powiedzie : “Wszystko, co b dziesz sk ada w ofierze, przypraw mi o ci ”. [...] Do tego odnosi si wypowied w. Ojca Ambro ego: “Tylko mi o odró nia synów Boga od synów diab a. Cho by wszyscy egnali si znakiem krzy a i wszyscy odpowiadali «Amen», nawiedzali ko cio y, i zape niali wn trza bazylik, synów Boga nie b dzie mo na odró ni od synów diab a inaczej, jak tylko przez mi o ”. Dlatego Bogu niemi e s ofiary Mistycznej wi tyni, a nawet zupe nie je odrzuca, je li nie s sk adane przez kap ana, którym jest mi o . Je li intencja naszych czynów dobrych czy te tak zwanych oboj tnych uczynków, nie b dzie najlepsza, z trudem osi gnie jak warto zas uguj c . Niew tpliwie pewna jest ogólna zasada: “Ludzi os dza si wed ug intencji, z jak wszystko czyni ”. Wyskakujesz z ó ka i zaraz zabierasz si do ró nych spraw. I czynisz je bez wzbudzenia aktu dobrej intencji i bez zwrócenia my li ku Bogu? Wierz mi, w takim wypadku nie ró nisz si od nierozumnego zwierz cia. [...] Czy wi c modlisz si , czy czytasz, czy piszesz, czy rozmawiasz o rzeczach dobrych, rozmy lasz, pracujesz, jesz, pijesz, w a ciwie odpoczywasz, krzepi c swego ducha, i cokolwiek uczciwego, pobo nego, wi tego, po ytecznego i chwalebnego czynisz, rób to wszystko z mi o ci ku Bogu w ten sposób, aby zawsze dzia anie poprzedza a szczegó owa intencja, lub przynajmniej sz a za nim. Templum Dei Mysticum, s. 38-43, fragmenty z rozdz. V

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==