95 żywając podeszłego wieku, a choć życiorysy ich były bardzo różne, każdy z nich złożył swoje życie w imię miłości Chrystusa i służąc braciom. Każdy, nie wiedząc, że dane mu będzie złożyć Chrystusowi najwyższe świadectwo, jakim jest męczeńska śmierć, dojrzewał do tego w ciągu swojego życia, ucząc się na różne sposoby dawać swoje życie z miłości do Chrystusa i do Kościoła. Ksiądz Fabian Abrantowicz (1884–1946) wstępował do naszego zgromadzenia jako człowiek i kapłan dojrzały, mając czterdzieści dwa lata życia i osiemnaście lat kapłaństwa. Miał ugruntowaną pozycję w Kościele (doktorat z filozofii na Katolickim Uniwersytecie w Lowanium, współpraca z biskupem Łozińskim w organizowaniu diecezji mińskiej, a następnie pińskiej, szereg ważnych stanowisk kościelnych), którą – patrząc po ludzku – tracił, wstępując do Zgromadzenia Księży Marianów. Jako marianin służył w bardzo niełatwej misji wschodniego obrządku w Harbinie, napotykając wiele przeciwności i nie oglądając spektakularnych owoców misji w postaci masowych nawróceń czy przejść prawosławnych na katolicyzm. Ksiądz Abrantowicz zorganizował sierociniec dla rosyjskich chłopców, z czasem przekształcony w liceum, w którym zarówno wychowankowie, jak i członkowie personelu byli prawosławni. Nie była to działalność prozelicka pod przykrywką dobroczynności, ale świadectwo szerokości serca ks. Fabiana i gotowości czynnego służenia każdemu. Dopełnieniem ofiary ks. Abrantowicza stało się brutalne śledztwo NKWD we Lwowie i w Moskwie oraz śmierć w moskiewskim więzieniu. W śledztwie ks. Fabian składał wiele wyjaśnień na temat swojej działalności, w przekonaniu, że oskarżenia przeciw niemu wynikają ze zwykłej niewiedzy śledczych. Ktoś może uznać to za naiwność, była to jednak oznaka prostoty człowieka prawego sercem, który nie chciał zakładać złej woli nawet u swych prześladowców. Ksiądz Andrzej Cikoto (1891–1952) przez sześć lat służył Zgromadzeniu Księży Marianów jako przełożony generalny. Każdy pełniący w Kościele urząd przełożonego ma udział w powierzonej Piotrowi misji utwierdzania braci w wierze (por. Łk 22, 32). Tej misji utwierdzania braci ks. Cikoto pozostał wierny do końca życia. Podczas śledztwa w syberyjskiej Czycie w 1949 roku pomógł on ks. Tomaszowi Podziawo przezwyciężyć moment załamania w wierze. Kiedy podczas prze-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==