Ad Honorem Immaculatae Conceptionis Mariae

89 dróży zawsze rozpoczyna od słów: „Jeśli kto chce pójść za mną…”. Przez to zaznacza, że wejście na drogę paschalną jest możliwe tylko dzięki w pełni wolnej decyzji radykalnego przylgnięcia do Niego. Najważniejszą oznaką, że już idziesz tą drogą, jest bezwarunkowe zaparcie się siebie w imię bliźniego, na wzór Chrystusa. Na przestrzeni wieków to zaproszenie Zbawiciela do przeżycia wraz z Nim swej osobistej paschy przyjęły tysiące wierzących. Wśród nich są również dwaj nasi współbracia, błogosławieni Antoni Leszczewicz i Jerzy Kaszyra. W życiorysie ojca Antoniego ewidentnym znakiem gwałtownego paschalnego przejścia Pana, które spowodowało radykalne zmiany w toku jego życia, było wstąpienie w dwudziestym piątym roku kapłaństwa do Zakonu Marianów. Ten krok stał się zdecydowaną odpowiedzią z jego strony na mocny Boży głos nawołujący do całkowitego oddania się Jemu aż po złożenie w ofierze swego życia. Podobnego przemieniającego życie paschalnego przejścia Chrystusa doświadczył również, choć w innym wymiarze, ojciec Jerzy. W opinii współbraci był on człowiekiem nie bardzo odważnym. We wspomnieniach o nim przewija się fakt z jego życia, kiedy w strachu przed bolszewikami uciekał piechotą, najpierw z Raśny nad Bugiem koło Brześcia do Skórca, a następnie, kiedy bolszewicy zbliżali się do Siedlec, dalej, aż na Litwę. Ale znamienne jest to, że gdy przełożeni zdecydowali, aby wsparł on pracę ojca Leszczewicza w Rosicy w warunkach trudnych, a nawet niebezpiecznych dla życia, natychmiast z tą decyzją się zgodził i tam pojechał, chociaż dla jego bojaźliwego charakteru to ewidentnie było niełatwe. Pojechał i pozostał tam do końca. Stało się tak, ponieważ za sprawą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa konsekracja może napełnić człowieka duchem męstwa i ofiary, a niekiedy prowadzi do najwyższej wierności, aż po oddanie własnego życia w męczeństwie. Wspólna decyzja ojców Leszczewicza i Kaszyry o naśladowaniu Chrystusa w Jego paschalnej ofierze została podjęta na początku 1943 roku. Świadkowie wspominają, że gdy księża dowiedzieli się o powziętym przez nazistów planie wyniszczenia ludności Rosicy i jej okolic swoje dalsze postępowanie nakreślili, wyraźnie nawiązując do słów Chrystusa: „Chyba nie można w takim czasie zostawić ludzi? Nie, tam,

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==