Ad Honorem Immaculatae Conceptionis Mariae

30 nistek). Potrzeba było jedynie uzyskać zatwierdzenie papieskie, ale zły stan zdrowia nie pozwalał Ojcu Stanisławowi pozostać w Rzymie do wyboru nowego Ojca Świętego. Wrócił do ojczyzny z niczym. Szkoła zaufania Duchowi Świętemu wiąże się z postawą słuchania i posłuszeństwa, które „jest wszechmocne, pokonuje wszelkie trudności i do czego się raz zabierze, zawsze doprowadzi do końca” (IC, s. 567). Jedność wszechmocnego Boga i posłusznego człowieka prowadzi do zamierzonego przez Stwórcę, a rozpoznawanego stopniowo przez człowieka, kształtu Jego dzieł. Święty Stanisław Papczyński, dojrzewając w postawie posłuszeństwa zakonnego, osiągnął umiejętność słyszenia Bożych natchnień i poddawania się Mu niejako wbrew sobie. To pozwalało mu nie tylko podjąć się po ludzku niemożliwego dzieła, ale też nieustannie korygować ideę zakonu, o jakiej marzył, dzięki otrzymywanym od Boga znakom czasu. Ostateczny kształt Ordo Immaculatae Conceptionis Mariae wyłoniony w toku aprobaty papieskiej w 1699 roku zdawał się poważnie odbiegać od początkowej wizji Założyciela. Ksiądz Tadeusz Rogalewski w obszernej biografii Stanisława Papczyńskiego wyraża dwie rozbieżne opinie na temat reakcji Założyciela na uzyskaną aprobatę. Idąc za Positio, wskazuje, że po zapoznaniu się bliżej z treścią dokumentów przywiezionych przez ojca Joachima Kozłowskiego św. Ojciec Papczyński nie był całkiem zadowolony z tego, jak wypełnił on powierzoną mu misję. W innym miejscu zaś bez podania źródła pisze o ogromnej radości za wielką łaskę „otrzymania Reguły Naśladowania Dziesięciu Cnót” jako reguły życia dla marianów. Największy zawód mógł wiązać się z nieuznaniem przez Stolicę Apostolską poprawianej wielokrotnie Norma vitae jako konstytucji zakonu. Składając śluby uroczyste na kilka miesięcy przed śmiercią, Ojciec Papczyński miał świadomość, że Boża Opatrzność wyznaczyła kres jego misji założycielskiej. W testamencie zapisał z przekonaniem, że „wszystkim teraźniejszym i każdemu z moich przyszłych braci i towarzyszy na zawsze przydzielam najwspanialszą fundację: Opatrzność Boga Najłaskawszego” (Testamentum I, s. 1329).

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==