Ephemerides_Marianorum_2017

nie „pochodzimy od Boga”, On jest źródłem życia i przychodzimy na świat otoczeni Jego łaską i w Jego Opatrzności. Sprawia to, iż życie każ- dego człowieka nabiera szczególnej godności. W świecie, gdzie istnieje przemysł pogardy ludzkiego życia, gdzie – w jakiejś aberracji liberali- zmu – zabijanie nienarodzonych dzieci zaliczane jest do praw człowie- ka, kanonizacja Ojca Założyciela, który wskazuje na Niepokalane Po- częcie Maryi staje się wołaniem o przywrócenie godności każdego życia ludzkiego. Świętość, do której jest powołany każdy człowiek, ma swoje przeznaczenie zawarte w stwórczym planie Boga. Jest nim pełnia życia w Bogu, pełnia szczęścia z Bogiem i bliskimi w Królestwie Niebieskim. To dlatego misterium Niepokalanego Poczęcia Maryi musi prowadzić do modlitwy za zmarłych i do towarzyszenia człowiekowi w umieraniu. Poczęcie i umieranie są jak klamra spinająca całe – to doczesne i wiecz- ne – ludzkie życie, które z zamyśle Boga ma być „święte i nieskalane”. Ten wymiar charyzmatu Zgromadzenia jest i dziś także aktualny: dzi- siejszy człowiek chce usunąć umieranie nie tylko ze swojej świadomo- ści, ale też ze świata kultury i życia społecznego. A jeśli już się nie da, to przynamniej chce ją zbanalizować, sprowadzić do rozrywki lub slo- ganu. W ten sposób jednak eliminuje się coś znacznie większego: wiecz- ne przeznaczenie ludzkiego życia, fakt, że ludzkie życie jest pielgrzym- ką do domu Ojca, a śmierć jest przejściem, bramą. Dziś człowiek nie chce słyszeć o umieraniu i myśli o nim zagłusza, bo nie chce snuć re- fleksji nad tym, co znajduje się poza horyzontem wyznaczonym umie- raniem. Modlitwa za zmarłych natomiast jest nie tylko aktem wiary w życie wieczne w Bogu, ale także uczynkiem miłosierdzia wykraczają- cego poza doczesność, dosięgającą tych, z którymi mamy już tylko re- lację miłości w Bogu. Buduje się wspólnota świętych, która w ten spo- sób i nas przygotowuje na ten nieunikniony etap naszego przejścia do wiecznej Ojczyzny. Jeśli mamy świadomość, że oba wymiary miałyby być realizowane czynnie, to od razu rozumiemy, dlaczego Zgromadze- nie ma charakter apostolski: aby dotrzeć z tą wielką radosną nowiną o pochodzeniu i przeznaczeniu człowieka do możliwie największej licz- by osób. I to zadanie powierza nam dzisiaj Bóg. Kanonizacja naszego Ojca Założyciela jest natomiast znakiem, jak bardzo Kościół i świat po- trzebuje naszego charyzmatu. Na trud twórczej odpowiedzi na łaskę powołania i otwartości na charyzmat naszej wspólnoty zakonnej, który Duch Święty nam powie- rzył, wszystkich Was i siebie samego powierzam macierzyńskiej opiece Andrzej Pakuła MIC 612

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==